DIY, Domowe kosmetyki, Naturalne kosmetyki, Pielęgnacja

Zrobiłam odżywkę do rzęs z zestawu z E-naturalne…

Hej 🙂

 

Osoby zainteresowane kosmetykami, które możemy sobie same zrobić, ale z gotowych zestawów, serdecznie odsyłam do mojego najnowszego filmu tutaj. Nagrałam moją zabawę w robienie kosmetyków z myślą o osobach, które chciałyby czegoś takiego spróbować, ale mają bliżej nieokreślone obawy. Przede wszystkim dlatego, że ja też kiedyś takie miałam.

 

A jednak po kilku już doświadczeniach z tego typu kosmetykami, mogę Was zapewnić, że nic nie wybuchło, z twarzą również nic mi się nie stało, a kosmetyki wychodziły zawsze tak, jak powinny. Zapewniam Was, że robienie kosmetyków z gotowych zestawów jest proste, łatwe i przyjemne. Zachęcam do tego każdą osobę choć trochę zainteresowaną prostszą, troszeczkę bardziej naturalną pielęgnacją.

 

Jeśli mówimy o naturalności, to oczywiście wszystko zależy od tego, jaki kosmetyk i jaki zestaw sobie wybierzemy. Ale uważam, że nawet te zestawy, które zawierają również syntetyczne składniki, są warte zastanowienia, zwłaszcza jeśli nie jesteście „ortodoksyjnie naturalne”. Otóż nawet te mniej naturalne kosmetyki ze stron z półproduktami mają zazwyczaj bardzo przemyślane receptury. Znajdziemy w nich tylko te składniki, które są nam rzeczywiście w danym kosmetyku potrzebne, bez zbędnych wypełniaczy. Dodatkowo każdy składnik jest zazwyczaj dokładnie opisany, więc nie kupujemy kota w worku.

 

Z tych wszystkich powodów gorąco zachęcam do zapoznania się z tego typu kosmetykami. Dodatkowo takie mieszanie i tworzenie to po prostu świetna zabawa 🙂

 

BUZIAKI! 🙂

  • Kiedyś miałam kilka produktów z Biochemii Urody ale chyba jakieś serum i krem kiepsko podziałały na moją skórę i teraz mam trochę uraz.. choc np. z olejku do demakijażu czy hydrolatów byłam zadowolona 🙂 Obecnie kusza mnie maseczki peel-off z e-naturalnie ;-D

    • Ja mam na razie pozytywne wrażenia po kosmetykach z Biochemii Urody, choć ostatnio jakoś strasznie ciężko mi było regularnie sięgać po serum z witaminą C, nie przez to, że coś z nim było nie tak, tylko nie chciało mi się latać po nie do lodówki…