Małe „conieco” dla miłośników zielonych koktajli

Hej 🙂

 

Zrobiłam sobie ostatnio taki mały eksperyment. Cały dzień piłam tylko i wyłącznie zielone koktajle. Nie jadłam nic poza smoothieskami. Nie podjadałam, nie przegryzałam. Właściwie nawet nie czułam takiej potrzeby.

 

Mój koktajlowy dzień nie był w ramach żadnej diety. To był taki mały odpoczynek dla mojego organizmu. I mały odpoczynek dla mnie od ostatnich nienajlepszych wyborów żywieniowych. Nie poczułam jakiejś niesamowitej różnicy. Magicznie nie stałam się zdrowsza i silniejsza w jeden dzień. Ale już po wszystkim jakoś tak chyba siłą rozpędu, znowu częściej sięgam po surowe warzywa i owoce. I oczywiście moje ukochane koktajle. A jeśli jesteście ciekawe, jak mi minął cały dzień i co dokładnie jadłam, biorąc pod uwagę to, że miałam pustki w lodówce, to zapraszam na film tutaj lub poniżej 🙂