Szczęście, Uncategorized

10 prawd o mnie, czyli blogowy ekshibicjonizm

Hej:)

 

Nie wiem, czy ten wpis powinien się nazywać 10 prawd o mnie, czy raczej kompromitujące prawdy o mnie (przynajmniej niektóre z nich). No ale trudno, może dowiecie się o mnie czegoś, czego jeszcze nie wiecie (a na pewno dowiecie się, że jestem niezłym panikarzem). Wpis jest zainspirowany serią wprowadzoną przez Anulę (nie Ankę 😉 ) na blogu Co kręci Anulę czy też Naturalna Zakupoholiczka.

Główna zasada wymyślona przez autorkę tej serii to: zamieszczenie posta ujawniającego 10 prawd na Wasz temat, niezwiązanych z blogiem.

 

Tutaj znajdziecie link do wpisu „założycielskiego”. Ale polecam też inne wpisy Ani dla wszystkich tych z Was, które są zainteresowane naturalną pielęgnacją.

 

Nie wiem, czy zabawa jest aktualna, bo w komentarzach do tego wpisu na blogu Ani nie widzę nowych uczestniczek blogowej zabawy. Ale pomysł jest moim zdaniem świetny. Może dzięki temu trochę lepiej mnie poznacie 🙂

 

UWAGA oto 10 prawd o mnie:

 

  1. Nie potrafię chodzić po śliskiej nawierzchni

Nie umiem chodzić po lodzie, nie umiem chodzić nawet, jeśli tylko podejrzewam, że nawierzchnia będzie śliska. Od razu drętwieją mi nogi ze strachu, kolana się blokują, a wtedy to już kompletnie nie jestem w stanie chodzić. Nie wiem dlaczego tak mam, ale nie potrafię nad tym zapanować i już:)

 

 

2. Oduczyłam się pływać

Kiedyś, jako dziecko świetnie pływałam. Przez dłuższy czas rodzice prowadzali mnie na basen regularnie 1-2 razy w tygodniu i zbierałam same pochwały od trenera. Teraz potrafię przepłynąć kilka metrów, jeśli wiem, że w każdej chwili mogę dotknąć nogami dna. Inaczej odzywa się moja panikująca natura i od razu zaczynam się topić.

 

 

3. Uwielbiam słodycze

Mogłabym przez cały dzień nie jeść nic innego, tylko słodycze. Ciasteczka, ciasto, czekoladę, cukierki czekoladowe – nie ma dla mnie znaczenia – ważne, aby było słodkie. Muszę bardzo nad sobą panować, aby nie żywić się tylko i wyłącznie słodyczami.

 

 

4. Boję się rozmawiać przez telefon z obcymi

Za każdym razem, gdy mam odebrać obcy telefon, odczuwam moment zawahania. Często takich telefonów nawet nie odbieram. Bardzo nie lubię też dzwonić do obcych, dlatego w naszym domu ja NIGDY nie zamawiam jedzenia z dostawą. Co najśmieszniejsze, przez dobrych kilka lat pracowałam w centrum alarmowym, a moja praca dzień w dzień polegała w 90% na odbieraniu i wykonywaniu połączeń, ale magicznym sposobem nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu;)

 

 

5. Mam prawie 35 lat

Mi jest trudno w to uwierzyć. Właściwie, to czuję się, jakbym nadal miała 13 lat, a nie już niemal 35. Ale niestety albo „stety” jest, jak jest 😉 Szczególnie teraz, gdy mam już dwójkę dzieci powinnam się chyba czuć trochę bardziej dojrzała. Ale dla mnie wiek biologiczny niewiele znaczy.

 

 

6. Mieszkałam przez pół roku we Francji

Dawno, dawno temu miałam możliwość, aby skorzystać z dobrodziejstw uniwersyteckiego stypendium i wyjechałam na jeden semestr do Francji. Nie powiem, żebym jakoś szczególnie poznała francuskie życie, raczej studenckie życie… Było całkiem fajnie, ale to doświadczenie nie sprawiło, że postanowiłam zmienić kraj zamieszkania. To była raczej jednorazowa przygoda.

 

 

7. Jeśli mam czas, to wącham i oglądam każdy kęs jedzenia

Zwłaszcza wtedy, gdy coś mi bardzo smakuje. Ja zupełnie nie byłam tego świadoma, ale mój ukochany nie-mąż łaskawie mi to uzmysłowił i bez przerwy się z tego śmieje.

 

 

8. Kupuję książki na kilogramy

Nie nadążam z czytaniem. Czytam teraz chyba z 20 książek na raz, bo oczywiście chciałabym wszystkie jak najszybciej przeczytać i nie mogę się zdecydować, którą bardziej. Już i tak wreszcie zrozumiałam, że wszystkich i tak nie przeczytam, dlatego udało mi się opanować książkowe zakupy w kwestii literatury pięknej – na nią może przyjdzie czas, a wtedy na pewno zdążę kupić, co tylko będę chciała. Dlatego większość moich ostatnich zakupów to poradniki. Umiejętność czytania symultanicznego byłaby dla mnie najlepszym prezentem od wszechświata 😉

 

 

9. Maniakalnie tworzę listy do zrobienia, a następnie je gubię

Planuję wszystko, co się da. Cały czas robię listy rzeczy do zrobienia na dany dzień, tydzień, miesiąc, listy rzeczy do zabrania na wyjazd, listy ważnych spraw do załatwienia. Nie byłoby w tym może nic specjalnie dziwnego, gdyby nie to, że zazwyczaj zaraz po napisaniu listy, gdzieś ją gubię. Albo odkładam kalendarz czy zeszyt i zapominam do niego zajrzeć przez 2 tygodnie. Jeśli znajdziecie u mnie w domu zeszyt, to na 90% będzie w nim jakaś moja lista rzeczy do zrobienia.

 

 

10. Boję się kotów

Właściwie od dziecka nigdy jakoś specjalnie nie przepadałam za tymi zwierzakami. Zawsze wydawały mi się w jakiś sposób niebezpieczne. Może przez to, że po nich nigdy tak do końca nie widać, co one właściwie sobie myślą (no bo z psami to na pierwszy rzut oka zawsze wiadomo jaki mają humor). Nie zmienił tego nawet fakt, że mam obecnie w domu dwa koty. Ale one same nas przygarnęły, to nie był nasz wybór 😉 Moje koty lubię, już może nawet prawie kocham. Z każdym miesiącem coraz bardziej się do siebie przywiązujemy, ale i tak zawsze podchodzę do nich z pewną rezerwą…

 

 

To już moje wszystkie (kompromitujące…) prawdy o mnie. Przynajmniej na dziś 😉 Jeśli też prowadzicie bloga, to zachęcam do zrobienia takiego wpisu, bo dla mnie samo pisanie było ciekawą zabawą.

Buziaki!

 

 

 

  • Bardzo się cieszę, że wzięłaś udział w zabawie 🙂 dziękuję 🙂
    Pkt 1 bardzo ciekawy 🙂 musisz wtedy fajnie wyglądać 😛
    Co do rozmów z obcymi to widocznie limit wyczerpałaś w pracy 😀 hehehehehee. I dość.
    Ja koty lubię, ale mam do nich dystans, nawet do swoich. Natomiast do własnego psa dystansu nie mam żadnego – uwielbiam ją bezgranicznie!
    Śliczne zdjęcia!

    • Dorota

      Ojej jak miło, że wpadłaś i to tak szybko 🙂 No właśnie z tymi kotami to chyba trochę tak jest, może przez to, że one też nie są zbyt wylewne. I nawet jak się tulą, to na ich zasadach i tyle ile same chcą 😉 Dziękuję za komplement 😉

  • Nikuś

    Ja też boje się kotów..choć mam kota;_-)I boję się odbierać nieznane numery telefonu;-)

    • Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja taka dziwna jestem 😉