Denko listopad / grudzień 2017, czyli porządki przedświąteczne

Hej,

 

Na początek zapraszam do obejrzenia filmu na moim kanale na Youtube, gdzie pogadałam sobie troszeczkę o tych wszystkich wykończonych kosmetykach. Nie wszystkie w 100% się sprawdziły, niektórych nie udało mi się wykończyć i już tak pozostanie. Gdy już obejrzysz film, to wróć do tego wpisu, jeśli będziesz zainteresowana linkami, do któregokolwiek z tych produktów 🙂

Kosmetyki, o których mówiłam w filmie:

 

  • suchy szampon do włosów ciemnych Klorane

To mój zdecydowany ulubieniec wśród suchych szamponów (i nie widzę zbytniej różnicy pomiędzy wersją do włosów ciemnych a tą standardową). Robi wszystko to, co suchy szampon powinien robić, a jego zapach mnie nie odpycha, jak ma to miejsce w przypadku niektórych suchych szamponów.

Szampon kupicie tutaj.

 

 

  • szampon z dziką różą Cosnature

Bardzo dobry delikatny, nawilżający, naturalny szampon. Dobrze się pieni, dobrze myje, jest delikatny dla skóry głowy. Troszeczkę mało wydajny.

A kupicie go tu.

 

  • szampon nadający objętość Nature Moi

Szampon miał być przeznaczony typowo do moich cienkich i rzadkich włosów, a jednak pod względem nadawania objętości robił niewiele. Z tego tylko powodu nie dałabym mu pięciu gwiazdek 😉 ale poza tym był całkiem ok szamponem.

Link do szamponu tutaj.

 

 

  • szampon 100% Pure

Miałam tylko próbki, ale już same próbki sprawiły, że mam ochotę w przyszłości kupić ten szampon. Wstrzymuje mnie na razie jedynie jego cena.

Szampon jest dostępny tutaj.

 

 

 

 

  • pomadka z peelingiem Sylveco

Była wśród moich ulubieńców właściwie od kiedy ją poznałam. Przerobiłam tych pomadek już naprawdę wiele, bo są po prostu bardzo dobre i pięknie pachną.

Pomadkę znajdziecie tutaj.

 

  • Henna Orientana Hebanowa Czerń

Moje kolejne już (chyba czwarte opakowanie) tej henny. Oczywiście to jest mieszanka henny z innymi ziołami. Kolor Hebanowa Czerń nadaje moim włosom bardzo przyjemny ciemnobrązowy odcień (kilka dni po farbowaniu dość chłodny, później stopniowo przechodzi w cieplejszy).

Hennę można kupić na przykład tutaj.

 

 

  • peeling Sea Essence Organique

Nie jestem zachwycona tym peelingiem. Po prostu nie jest to mój ulubiony typ peelingów. Lubię czuć moc zdzierania, a ten był za bardzo żelowato-galaretkowaty i zbyt mało jak na mój gust w nim drobinek.

Peeling dostępny tu.

 

 

  • żel pod prysznic Sea Essence Organique

Żel z tej samej serii lubiłam już troszeczkę bardziej niż peeling. Zapach mocny niczym perfumy, co początkowo bardzo mi się podobało (w zasadzie to jest mój typ zapachów – świeży, rześki, morski), a po czasie zaczęło troszeczkę przeszkadzać.

Żel znajdziecie tutaj.

 

 

  • pomadka odżywcza Alterra

Oczywiście to drugi mój ulubieniec wśród naturalnych odżywczych pomadek. Idealna – nic dodać nic ująć.

Dostępna oczywiście w Rossmannie tutaj.

 

 

 

  • emulsja oczyszczająca z granatem Alterra

Super nawilżająca i łagodząca emulsja do mycia twarzy. Równie dobra do demakijażu. Niestety obecnie niedostępna 🙁

 

 

 

  • wzmacniający tonik do włosów Orientana

Intensywnie ziołowo pachnący tonik mający wzmacniać włosy. Dla moich włosinków okazał się zbyt ciężki, ale moje włosy nie są łatwe dla kosmetyków stosowanych bez spłukiwania. Nie zauważyłam za wzmocnienia włosów, choć przynajmniej nie wypadały, gdy go używałam. Czytałam o nim wiele dobrych opinii i wiem, że u innych się sprawdza.

Tonik dostępny tu.

 

 

  • płyn micelarny Biolaven

Bardzo dobry naturalny płyn micelarny. Skuteczny i ładnie pachnie. Oczy też usuwa. Znaczy tusz.

Płyn znajdziecie tutaj.

 

 

  • bambusowa ściereczka Nacomi

Ściereczkę dalej używam, wyrzucam jedynie opakowanie, więc to takie naciągane denko. Ale sama ściereczka bardzo dobrze się sprawuje w swojej roli.

Ściereczka dostępna tu.

 

 

 

  • pasta lawendowa Made with Love by Organic Makeup 😉

Kanał Pauliny, która zrobiła własnoręcznie ten świetny kosmetyk znajdziecie tutaj.

 

 

  • naturalny dezodorant Desert Essence

U mnie to bubel i pisałam o nim tutaj. Po prostu nie działa.

Dostępny tutaj.

 

  • tusz do rzęs Bobby Brown

Miałam miniaturkę. Bardzo ładnie wydłużał i pogrubiał rzęsy.

To jest chyba ten tusz.

 

 

  • tusz do rzęs Long4Lashes

A ten tusz się nie sprawdził. Zbyt delikatny efekt.

Tusz jest do kupienia tutaj.

 

 

  • naturalny nawilżający długotrwały podkład Emani

Zepsułam go w okolicach czerwca, więc nie wiem jakim cudem dotrwał do tego denka. Ciekawe czy podczas sprzątania znajdę jeszcze inne takie niespodzianki. Podkład nie przetrwał intensywnego działania promieni słonecznych padających bezpośrednio na niego przez kilka dni. A szkoda, bo zapowiadało się na ciekawy naturalny produkt.

Podkład znajdziecie tutaj z tym, że ja mam chyba jakiś prawie najjaśniejszy odcień.

 

 

  • krem koloryzujący BareMinerals Complexion Rescue

Jeden z moich ulubionych kremów koloryzujących. Do tej pory nie znalazłam dla niego naturalnego odpowiednika, ale na razie nie kupię go ponownie. Może jeszcze trafię na coś zbliżonego, bo takiego efektu glow 😉 nic nie daje.

Krem koloryzujący jest dostępny na przykład tutaj. A pisałam o nim kiedyś tutaj 🙂

 

 

 

Uff jednak wcale nie tak mało mi tego wyszło w aktualnym denku. To zbieranie pustych opakowań uświadomiło mi, ile tych kosmetyków tak naprawdę przewija się w moim domu. Biorąc pod uwagę to, że na pewno nie za każdym razem pamiętam, aby czegoś nie wyrzucić, to jest tego całkiem sporo. A wydawało mi się kiedyś, że jestem kosmetyczną minimalistką… 😉