Rozwój, Szczęście, Uncategorized

Dlaczego matka potrzebuje przestrzeni?

Hej 🙂

 

 

Dość dużo w ostatnim czasie mówi się o tym, że dziecko potrzebuje przestrzeni, że nastolatki potrzebują przestrzeni, że partnerzy w związku potrzebują przestrzeni. Że mężczyźni to już w ogóle nie przeżyją bez przestrzeni.

 

Ja z tym wszystkim w pełni się zgadzam. Człowiek potrzebuje przestrzeni. O tym właśnie będę dziś mówić. W końcu, wbrew pozorom, matka też człowiek…

 

Z jakiegoś powodu jesteśmy tak skonstruowani, że mimo wielkiej potrzeby bycia w społeczeństwie (którą bez dwóch zdań posiada nawet największy introwertyk – mogę potwierdzić na swoim przykładzie), dla wyrównania po prostu dobrze nam wszystkim robi chwila oddechu. Potrzebujemy zatem przestrzeni by odetchnąć, by odkrywać siebie, by dowiadywać się co nas cieszy i co lubimy. Czasami po prostu po to, by odpocząć i naładować baterie. Zazwyczaj po to, by przetworzyć w sobie to wszystko, co całymi dniami dociera do naszych głów.

 

W ten właśnie sposób rodzi się indywidualizm – oddzielna osoba. Skąd mamy wiedzieć, do czego w życiu zostaliśmy stworzeni, jeśli nie mamy możliwości, by o tym pomyśleć i by to poczuć?

 

U dzieci ten indywidualizm rodzi się dość szybko: pierwsze ważne chwile, gdy maleństwo spostrzega, że nie stanowi jedności z matką, później pierwsze samodzielne zabawy i odkrywanie świata. Dla wielu matek są to piękne, ale jednocześnie ciężkie momenty i wcale się nie dziwię. Przecież to są pierwsze kroki dziecka w stronę samodzielnego życia. A jednak musimy dziecku ofiarować tę przestrzeń, aby mogło zacząć kształtować siebie. I większość matek to rozumie.

 

Rozumiemy, że musimy nauczyć dziecko tworzenia własnej przestrzeni i tego, jak wymagać od innych szanowania jej granic. A czyż nie najlepiej uczymy się przez naśladowanie? Ile z nas odczuwa wyrzuty sumienia, gdy zdecyduje się wreszcie zrobić coś dla siebie? Zostawić biedne wiszące u nogi dzieciątko i wreszcie zająć się tym, co cieszy matkę? Na dodatek nie mam na myśli tego, co cieszy Twoją matkę, a to, co cieszy Ciebie droga matko… 😉

 

Przestrzeń matki… może być taką czysto fizyczną przestrzenią, w której może ona pobyć przez kilka minut sama. Może być jedynie przestrzenią umysłową. Może być pozostawieniem na chwilę tego wszystkiego, co mnie w tym świecie określa, jako matkę, żonę, córkę i zajęciem się prawdziwą sobą. Może być daniem sobie szansy na robienie tego, co lubię. Nawet jeśli to będzie 15 minut dziennie. Ale codziennie. Może być pozwoleniem sobie na własne wybory, nawet jeśli nie do końca się one zgadzają z oczekiwaniami bliższego czy dalszego otoczenia.

 

Droga mamo, światu nie stanie się krzywda, jeśli utworzysz dla siebie taką przestrzeń. A Twoje dziecko tylko na tym skorzysta. Po pierwsze, będzie miało dużo szczęśliwszą mamę, a to przecież bardzo bezpośrednio wpływa na kształtowanie się małego człowieka i jego przyszłego życia. A po drugie, od kogo ma się nauczyć tworzenia własnej przestrzeni, jak nie od Ciebie?