Naturalne kosmetyki, Pielęgnacja, Uncategorized

Dostałam prezenty :)

Hej,

 

 

No nie wiem, nie wiem naprawdę, czy dla kogokolwiek to będzie przydatny wpis. czy ktokolwiek będzie w ogóle chciał go przeczytać, ale ja jestem tak zachwycona paczuszką z prezentami, która ostatnio do mnie przyszła, że muszę się nimi pochwalić. Możecie zazdrościć 😉 możecie cieszyć się moim szczęściem 🙂 Jak wolicie 😉 A oto, co dostałam od pewnej dobrej duszyczki.

 

 

 

 

 

Może to, na co natrafiłam w paczuszce nie do końca wpisuje się w moje grudniowe postanowienia, a jednak takim dobrociom się nie odmawia. Kochana Dominika wiedząc o moim zamiłowaniu do naturalnych kosmetyków poczęstowała mnie sporą porcją cudnych produktów, poodlewała też część swoich ulubionych kosmetyków tak, abym i ja mogła się z nimi zapoznać. Moja dusza naturalnej kosmetykoholiczki czuje się dziś w pełni zaspokojona. Ta wspaniała kobieta zauważyła chyba również moje zamiłowanie do zapachów i do wąchania, co tylko się da, obdarowała mnie zatem również całą masą pięknych zapachów w formie wosków. Jeden właśnie topi się w kominku, a ja zastanawiam się, dlaczego nigdy wcześniej nie wpadłam na pomysł kupienia takiego cuda. Choć ten, który wybrałam na dzisiejszy wieczór, czyli Vanilla Pumpkin Waffle chyba nie sprzyja zanadto mojej chęci schudnięcia kilku kilogramów. Pachnie tak smakowicie, że cały czas zastanawiam się, czy mamy w domu coś słodkiego do schrupania.

 

 

W paczce znalazłam również podkłady i kremy koloryzujące (swoją drogą dziś użyłam Madary i jestem zdziwiona, jak super nawilżający jest to produkt). Znalazłam kilka próbek podkładów mineralnych i mineralnych cieni do powiek. Razem z tymi, które już wcześniej dostałam od drugiej miłej duszyczki z Youtuba, będę już chyba sobie mogła w końcu popracować nad jakimś bardziej skomplikowanym makijażem mineralnym…

 

 

 

 

Bardzo się cieszę, że będę wreszcie mogła wypróbować balsam myjący Czarszki, bo do tej pory nie udało mi się go jeszcze upolować (i jeśli nie słyszałyście jeszcze o tym, to tak, polowanie to jest dobre określenie na to, co odbywa się w sklepie z balsamami). Ten dodatkowo jest wzbogacony o olej z róży damasceńskiej i pachnie … nawet nie wiem jak to opisać. Niebiańsko to chyba dobre słowo. Do tego wszystkiego jeszcze kilka masek, kilka odlewek ser (serów… serumów 😉 ). Jakby tego było mało w paczce znalazło się nawet kilka drobiazgów dla dziewczynek 🙂

 

 

Wszystkiego nie wymieniłam. Jakbym chciała wymieniać, to musiałabym tu pewnie siedzieć jeszcze z godzinę przy komputerze, a po dzisiejszych wrażeniach już po prostu padam na twarz.

 

 

Żegna się z Wami zatem lekko umęczona, ale dziś zdecydowanie szczęścliwa, Dorota 🙂

PS. Dominiko droga, nadal nie wiem, co powiedzieć, więc może po prostu: DZIĘKUJĘ! 🙂

 

 

 

 

 

 

 

  • Nawet nie wiem czy zazdrościć bo oczopląsu dostałam 😂 Ja sama uwielbiam próbki bo to świetna opcja na znalezienie prawdziwych perełek.. no dobra zazdroszczę 😂😂😂

    • No właśnie, ja nie wiedziałam jak sobie z tym wszystkim poradzić, więc po prostu wysypałam na podłogę i się gapiłam 🙂 Tak próbki są świetne, a jeszcze próbki w tak dużych rozmiarach… to już się można naprawdę trochę nacieszyć z tych kosmetyków 🙂 Jakby sklepy dawały takie próbki… marzenia 🙂

      • Ha ha.. to by było piękne 😄 niegdy więcej nie meczylabym się z pełnowymiarowym bublem 😂😂

  • Nikuś

    To ja teraz nie wiem co powiedzieć..tzn napisać…jeszcze nikt nie poświęcił mi swojego posta na blogu…aż się wzruszyłam:-)Co za niespodzianka! Cieszę się, że trafiłam w Twoje gusta i oby wszystko dobrze służyło!! Ja mogłabym napisać dokładnie to samo w Twoją stronę-tez dziękuję!!! Ten olejek z róży damasceńskiej to 100% absolut różany z róży bułgarskiej (inci: rosa damascena )kupiony na mazidłach ( 2 gramy kosztują 38zł więc cena bardzo atrakcyjna, a ja bardzo ufam jakości mazideł)-do całego balsamu (za zgodą i instruktażem Czarszki) dałam 8 kropli absolutu różanego, wymieszałam zdezynfekowaną szpatułką i zostawiłam na 48 godzin bo olejek się przegryzł z balsamem:-) Absolutu daje się jeszcze mniej niz olejku różanego. Niech Ci wszystko dobrze służy i dziewczynkom też:-))

    • Dziękujemy jeszcze raz 🙂 Dziewczynki oczywiście się rzuciły na te drażetki i bardzo im smakują. A perfumy dam Emilce dziś jak będę z nią sama, bo bałam się trochę, że Zuzia z nimi będzie robić nie to, co powinna (Zuzka sobie wszystkim usta smaruje… 😉 ). Popatrzę na ten absolut, bo zapach piękny. Myślałam, że hydrolat ładnie pachnie, ale ten zapach go bije na głowę 😉

  • Nikuś

    aaa w książce Hauschki sa próbki Hauschki:-)

    • Tak widziałam i się też ucieszyłam, bo ta marka mnie bardzo ciekawi 🙂

  • Nikuś

    Kochana ja tez uwielbiam Vanilla Pumpkin Waffle Goose Creek-ale uważaj ma moc…i ja tez chodzę po nim głodna. Ja wielką miłością wiebię tez Espresso Crema Kringle Candle….mmm pyszna kawa ze śmietana i karmelem:-)

    • Nawet jeszcze jak w nocy wstawałam, to na górze było czuć ten zapach 🙂 Espresso bardzo chętnie wypróbuję, bo wiesz dobrze, że uwielbiam kawę, ale dopiero kiedy w domu nie będzie tego osobnika, który nie przepada za zapachem i smakiem kawy 😉 Nie przepada, to tak delikatnie napisałam 🙂

      • Nikuś

        Ojej jeszcze nie poznałam osoby, która nie lubi zapachu kawy-ja kocham zapach kawy:-)

  • To ja wybieram opcję zazdrość i nienawiść…
    A poważniej… jaaacie, ale mega! :DD Nawet w zasadzie nie wiem do czego się odnieść.. choć siedzę i patrzę już trochę czasu.. 😀

    • No naprawdę mega 🙂

  • To ja wybieram opcję zazdrość i nienawiść…
    A poważniej… jaaacie, ale mega! :DD Nawet w zasadzie nie wiem do czego się odnieść.. choć siedzę i patrzę już trochę czasu.. 😀

  • Fajna ta Dominika 😀😀😀😀

    • A owszem 🙂

    • Nikuś

      Anula A ja Cie Kochana podczytuję tak po cichu:-)))) To „przez Ciebie” zakochałam sie w 100% Pure:-))

      • Ale mi miło :))))) dziękuje Ci bardzo!
        To zapraszam do głośnego czytania 🙂