Bieganie, Uncategorized

Jak poczuć, że żyjesz i prawie wyzionąć ducha w pół godziny, czyli pierwsza wiosenna przebieżka

Hej:)

 

Jeśli od dłuższego czasu myślisz o tym, aby zacząć biegać, ale zawsze masz w głowie jakieś wymówki, to obiecuję, że nie jesteś sama. Jednak mam też dla Ciebie dobrą informację. Kiedy już wreszcie naprawdę będziesz tego chciała, to w końcu wyjdziesz i pobiegniesz. Może jeszcze nie jesteś na to gotowa. U mnie tak właśnie było. Czekałam na odpowiedni dla mnie moment.

 

Właśnie ledwo łapię powietrze, jestem cała purpurowa na twarzy, czuję, że głowa lekko mi napuchła, ale to wszystko jest tak cudowne, że muszę Wam o tym napisać. Nie wiem, czy to endorfiny przeze mnie przemawiają, czy może duma z tego, że pokonałam sama siebie i nie posłuchałam głosu w mojej głowie mówiącego: „Nie wychodź, na pewno jest zimno. Na pewno się spocisz. Na pewno wszyscy będą się na ciebie gapić. Na pewno będziesz głupio wyglądać, a może nawet zemdlejesz z wysiłku. Nie opłaca się…”. Tym razem był jednak też drugi głos, który powiedział: „No i co z tego?”

 

Co najciekawsze, pierwszy głos właściwie miał rację, bo wszystko to nastąpiło. Wszystko z wyjątkiem ostatniego. Bo opłacało się, jak nic. I wszystkim, którzy mają właśnie taką możliwość, obiecuję, że warto spróbować, założyć wygodne buty, ciepłą czapkę na głowę i wyjść. Jeśli nie pobiegać, to chociaż pospacerować szybkim krokiem. Wiosnę naprawdę już czuć w powietrzu, nawet w taką pogodę, jak dziś. A czuć ją jeszcze bardziej, jeśli oddychamy głębiej.
A przy okazji może ktoś wie, jak najlepiej wyczyścić telefon z błota??? 😉