Naturalne kosmetyki, Pielęgnacja, Uncategorized

Konopno-kokosowe masło do ciała Naturalnie z Natury

 

 

Hej 🙂

 

 

Dziś taka szybka i przyjemna, niezaplanowana minirecenzja. Opowiem Wam o produkcie, który na tyle mi się spodobał, że o dziwo sięgam po niego od czasu do czasu, a który jest jednocześnie tak piękny w swej prostocie, że kompletnie mnie to urzekło.

 

 

Jak już się zapewne domyślacie, bo podejrzewam, że przynajmniej większość moich czytelników rzuca okiem na tytuł, zanim przejdzie do treści wpisu, produktem, o którym dziś będę pisać jest konopno-kokosowe masło do ciała polskiej marki Naturalnie z Natury. Znalazłam je we wrześniowym pudełku Naturalnie z Pudełka i mogę powiedzieć, że bardzo się z tego faktu cieszę.

 

 

 

 

Napisałam na samym początku, że używam go od czasu do czasu. I tak właśnie jest. Ale dla tego masełka jest to zdecydowanie komplement, ponieważ niestety nie wyrobiłam w sobie jeszcze przez te trzydzieści kilka lat życia nawyku regularnego nawilżania lub natłuszczania ciała. Po masełko sięgam zatem, kiedy sobie o nim przypomnę, co nie zmienia faktu, że bardzo je polubiłam już od pierwszego użycia.

 

Podam Wam od razu skład, ponieważ jest tak prosty, że nawet ja go rozumiem 😉

Skład: Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Cera Alba, Tocopheryl Acetate, Green Tea Extract lub Rose&Apple Extract lub Vanilla Extract.

 

I od producenta na stronie internetowej dowiadujemy się, że masło ma łagodzić podrażnienia i mikrourazy, długotrwale nawilżać i pobudzać skórę do odnowy. Dodatkowo oczywiście ten kosmetyk ma zabezpieczać przed utratą wilgoci, wzmacniać elastyczność i sprężystość skóry, wygładzać, zmiękczać i spowalniać proces starzenia. Masełko jest przeznaczone do ciała, do kąpieli, do masażu i do włosów.

Jeśli już zdążyłyście przeczytać skład, to na pewno zauważyłyście, że masełko występuje w trzech wersjach zapachowych. Mój słoiczek jest wypełniony wspaniałym, słodkim aromatem drożdżówki z budyniem waniliowym 🙂 ponieważ do mojego domu trafił wariant waniliowy właśnie. Producent proponuje nam jeszcze zieloną herbatę oraz zapach jabłko-róża. I prawdopodobnie skuszę się na wypróbowanie zapachu herbatki, gdy tylko wykończę mój słoik. Masełko znajdziecie tu – podaję, bo ciężko je znaleźć wpisując w wyszukiwarkę hasło „masło konopno-kokosowe”. Co ciekawe, marka produkuje kosmetyki z konopii siewnej pochodzącej z własnych upraw.
W uroczym szklanym słoiczku znajdziemy 200 ml pachnącego masełka. Ten produkt ma konsystencję trochę twardszą od oleju kokosowego w jego stałej formie. A zatem bez problemu można go wydobyć ze słoika. Równie szybko topi się on w dłoniach.
Masełka wystarczy dosłownie odrobinka, aby pięknie natłuścić całe ciało. Użyte w niewielkiej ilości, dobrze się wchłania i nie pozostawia przesadnie tłustej warstwy. Trochę mniej zadbane rejony mojego ciała, jak stopy i łokcie dostawały przez ostatnie dni tego kosmetyku troszeczkę więcej i muszę przyznać, że wreszcie moje stopy zaczynają wyglądać, jak ludzkie kończyny. Przez wakacje niestety moje wierzchy stóp i okolice kostek mocno się przesuszyły (to były rejony mojego ciała najczęściej wystawiane na słońce i to bez żadnej ochrony) do tego stopnia, że skóra jakby lekko popękała. I dopiero stosowanie tego masełka sprawiło, że wyglądają już zdecydowanie lepiej.
Lubię też nakładać masełko na dłonie, gdy tylko akurat pojawię się w łazience. Włosom również się dostało, choć tu niewiele mogę powiedzieć (może tylko tyle, że masło zmywało się z włosów bez problemu). Raz wylądowało nawet na mojej twarzy i muszę przyznać, że też nie było źle 😉
Jeśli chodzi o spowalnianie procesu starzenia, to po niecałym miesiącu pewnie moje ciało nie wygląda na młodsze 😉 Ale na pewno skóra jest po użyciu masła przyjemnie gładka i mięciutka.
Jeśli więc szukacie dla siebie prostego, naturalnego rozwiązania, kosmetyku, który będzie miał delikatne, przyjemne działanie i zawierał minimum składników, to masełko konopno-kokosowe na pewno będzie spełniało Wasze wymagania. Śliczne opakowanie, prostota składu, przyjemne działanie i smakowity zapach zdecydowanie urzekły mnie w tym kosmetyku.
Słowem podsumowania, dzięki temu produktowi słowo „masło” zaczęło wywoływać u mnie bardzo pozytywne skojarzenia 🙂
  • Byłam bardzo ciekawa jak się spisze i fajnie dowiedzieć się, że tak dobrze mu poszło 🙂

    • Ja też się cieszę 😉 już nawet wpisałam masełko na listę kolejnych zakupów 😉