Naturalne kosmetyki, Pielęgnacja, Uncategorized

Lubię Orientanę. Recenzja żelu do mycia twarzy z drobinkami ryżu Orientana Aloes i Papaja

Hej:)

 

Produktów marki Orientana w mojej łazience z każdym miesiącem pojawia się coraz więcej. Trochę chyba dlatego, że mogę je zamówić robiąc cotygodniowe zakupy spożywcze z dowozem do domu, bo są one dostępne w moim supermarkecie. A trochę dlatego, że są to po prostu dobre produkty o dobrych składach. Poznałam już maskę, dwa toniki, peeling do ciała, krem do twarzy, olejek do twarzy i olejek do ciała. A za chwilę opowiem Wam o żelu do mycia twarzy.

 

Żelu do mycia twarzy z drobinkami ryżu używam już baaaardzo, bardzo długo, bo jest to produkt super wydajny. Podoba mi się jego działanie. Używam go codziennie rano i wszedł już na dobre do mojej porannej… rutyny (chyba pierwszy raz używam tego słowa, bo mi tu pasuje, a jeszcze niedawno mnie drażniło…).

Wszystkie produkty Orientany opierają swoje działanie na naturalnych ekstraktach. Zawarty w żelu aloes ma łagodzić podrażnienia i nawilżać, papaja rozjaśniać i wygładzać, a drobinki ryżu – dokładnie oczyszczać ale w naturalny sposób. Żel jest przeznaczony do cery normalnej. Produkt jest zapakowany w butelkę z pompką o pojemności 205ml, a jego cena to niecałe 40zł.

 

SKŁAD:

woda, sok z aloesu, gliceryna, drobinki ryżu, ekstrakt z korzenia lukrecji , ekstrakt z korzenia żeń-szenia indyjskiego, karbomer, ekstrakt z owocu papai, ekstrakt z szafranu, Polysorbate 20 (z oleju kokosowego), wodorotlenek sodu, betakaroten, kwas cytrynowy, benzoesan sodu (z jagód), sorbinian potasu ( z jagód).

 

Moje wrażenia i opinia:

Najpierw opowiem o minusach. Największym z nich jest w moim egzemplarzu właśnie opakowanie. Żel w butelce z pompką, to idealna sprawa, pod warunkiem, że ta pompka działa. Moja niestety nie działa. Na początku nie chciała w ogóle pompować, później odrobinę się rozruszała. Teraz niestety zupełnie nie działa. Nie wiem, czy to jest wina tego, że żel jest zbyt gęsty, czy mi się trafił jakiś felerny egzemplarz (a ja mam jakiegoś wyjątkowego pecha do wszelkiego rodzaju pompek – wspominałam już o tym?). W każdym razie nie działa. Ja radzę sobie z tym w ten sposób, że odkręcam butelkę i wyjmuję żel za pomocą rureczki przymocowanej do mojej pompki.

 

No to trochę ponarzekałam, a teraz najważniejsze. Dlaczego mimo utrudnionego wydobywania nadal bardzo lubię ten żel? Jest przede wszystkim delikatny, nie podrażnia skóry, wręcz potrafi ją ukoić. Przy tym bardzo dobrze oczyszcza. Pozostawia skórę świeżą, czystą i lekko nawilżoną. Drobinki ryżu nie mają mieć działania peelingującego, ale wydaje mi się, że w moim przypadku jednak trochę to właśnie robią. Nie jest to mocne złuszczanie, ale wydaje mi się, że jednak regularne stosowanie zostawia skórę w lepszej kondycji pod względem niechcianych skórek. Ale może mi się wydaje tylko dlatego, że go lubię;). Żel jest dość gęsty, galaretowaty i w ogóle się nie pieni. Co nie przeszkadza mu w skutecznym oczyszczaniu skóry. Nie zdziera za to ze skóry jej ochronnej warstwy i absolutnie nie pozostawia efektu ściągnięcia i przesuszenia.

 

Nie potrafię niestety powiedzieć, czy rzeczywiście rozjaśnia skórę. Ja raczej takiego działania nie zauważyłam, a poza tym używam silniejszych kosmetyków, które mają to właśnie robić. Ale na pewno skóra po jego użyciu wygląda bardzo ładnie. Muszę tylko wspomnieć, że zapach jest dość dziwny. Jeśli liczycie na świeży, owocowy zapach, to ten żel tak nie pachnie. Nie umiem określić tego zapachu, ale po kilku użyciach go polubiłam i zupełnie mi nie przeszkadza.

 

 

Jednym słowem, ja polecam. Ten kosmetyk po prostu sprawia mi przyjemność za każdym razem, gdy go stosuję. A już dawno zauważyłam, że w moim przypadku to jest bardzo ważna cecha.

 

 

 

 

Miałyście już przyjemność zapoznać się z produktami tej marki? Co najbardziej przypadło Wam do gustu? Jestem ciekawa, czy ktoś oprócz mnie wpadł w manię Orientany…:)