Naturalne kosmetyki, Pielęgnacja, Uncategorized

Moja obecna pielęgnacja twarzy. Jak mydło, tonik i krem ratują moje życie i zdrowie psychiczne

Hej,

 

Już dawno temu zauważyłam, że jeśli codziennie zatroszczę się choć trochę o swoje ciało, to natychmiast coś się zmienia w mojej głowie. Choćbym była tak samo zmęczona, zestresowana, zdenerwowana, to te kilka minut rano i wieczorem daje mi pewnego rodzaju oddech. W te dni, podczas których wydaje mi się, że nałożenie kremu na twarz kompletnie nie ma znaczenia, niemal przestaję zauważać siebie. Jestem zbyt zajęta różnymi codziennymi sprawami, dzień mija na autopilocie. Nie mam dla siebie czasu. Jednak, kiedy spojrzę w lustro, zmyję z siebie cały dzień, wtedy daję sobie szansę, aby otoczyć samą siebie opieką. Pokazuję w ten sposób sobie, że też jestem ważna. Zatrzymuję się na chwilę. Przypominam sobie, że jestem tu i teraz.

 

Z tego powodu tak istotne są dla mnie codzienne czynności pielęgnacyjne. Kiedyś nie przywiązywałam do tego zbyt dużej wagi. Teraz jest to dla mnie pewnego rodzaju rytuał pozwalający dobrze zacząć i zakończyć dzień. Do stworzenia własnych rytuałów zachęcam wszystkich, a zwłaszcza te z Was, które odczuwają negatywne skutki stresu lub przemęczenia. Nie musi to być nic skomplikowanego. Moja pielęgnacja jest raczej prosta. Ale staram się, aby nigdy nie była wykonywana w biegu. Staram się świadomie wykonywać każdą czynność, tak, jakby od tego zależało moje życie, albo przynajmniej zdrowie;) Jeśli macie w zwyczaju podczas porannej pielęgnacji myśleć o tym, co zrobić na obiad, a podczas wieczornej nie możecie się doczekać, kiedy wreszcie wskoczycie do łóżka, to zachęcam, abyście choć przez kilka dni skoncentrowały się jedynie na tym, co w danej chwili robicie (czy to demakijaż, przemywanie twarzy wodą, czy nakładanie kremu). Na pewno zauważycie różnicę.

 

 

Moja poranna pielęgnacja twarzy, to delikatne oczyszczanie, działanie przeciwstarzeniowe oraz ochrona przeciwsłoneczna. Do umycia skóry po nocy używam żelu z drobinkami ryżu Orientana Aloes i Papaja. Następnie tonizuję twarz. Obecnie jest to również produkt marki Orientana, czyli tonik z Róży Japońskiej i Pandanu (w zapasie mam jeszcze kolejny ich tonik oraz wodę Uriage). Kolejnym krokiem jest nałożenie na twarz serum z witaminą C (teraz korzystam z Liq CC Serum Light z 15% stężeniem witaminy C). Serum delikatnie, ale widocznie wyrównuje koloryt cery, rozjaśnia i wygładza. Ostatnim już krokiem jest nałożenie kremu z filtrem (100% Pure). Jeśli nie wychodzę na zewnątrz, lub czuję, że skóra wymaga więcej nawilżenia, wtedy nakładam kwas hialuronowy oraz olejek Orientana Drzewo Sandałowe i Kurkuma. Jeśli pamiętam i mam ochotę, to stosuję też krem pod oczy, ale często ten krok pomijam – chyba przez to, że nie trafiłam jeszcze na idealny krem pod oczy – taki którego chciałabym ciągle używać.

 

 

 

Wieczorem moja pielęgnacja również nie jest skomplikowana. Pierwszy krok, to oczywiście demakijaż. Wcześniej stosowałam olejki. Teraz zazwyczaj korzystam z wygody, jaką daje mi płyn micelarny. Po demakijażu jest czas na oczyszczanie – w moim przypadku mydło Aleppo sprawdza się obecnie najlepiej, bo skóra ma od jakiegoś czasu tendencje do przetłuszczania i do zmian trądzikowych. Po przepłukaniu twarzy wodą, obowiązkowy jest tonik. Następny krok zmienia się w zależności od aktualnych potrzeb. Raz-dwa razy w tygodniu (lub maksymalnie co drugą noc) stosuję serum z kwasem glikolowym Liq CG (mam je od niedawna – wcześniej korzystałam z kremu z kwasem migdałowym Bandi, ale nie dawał zbyt dużych efektów na mojej skórze).    W pozostałe dni nawilżam i odżywiam skórę za pomocą serum Kiehl’s Midnight Recovery Concentrate lub wspomagam działanie antytrądzikowe i antybakteryjne innych produktów z pomocą kremu z propolisem.

 

Dodatkowe kroki to maseczki, czasami peeling i jeszcze kilka rzeczy, ale o tym innym razem. Te kroki nie należą jeszcze do mojej codziennej rutyny, a są raczej czymś wyjątkowym dla mojej skóry, zazwyczaj raz w tygodniu, gdy mam więcej czasu. I to już wszystko. Te proste kroki pozwalają mi na króciutką chwilę relaksu i odstresowania, nawet w te dni, gdy w ciągu dnia zupełnie nie mam czasu na odpoczynek. Cała pielęgnacja nie zajmuje mi wiele czasu, a pozwala zaspokoić podstawowe potrzeby mojej skóry twarzy. W ciągu roku moja cera się zmienia, więc pielęgnacja również ulega modyfikacjom. Ale do tej zimowo-wiosennej używam tego wszystkiego, co widzicie na poniższych zdjęciach.