Makijaż, Naturalne kosmetyki, Uncategorized

Moje nowości ze 100% Pure :)

Hej:)

 

 

Krótki wpis. Chciałam Wam pokazać na zdjęciach trzy nowe produkty, które ostatnio kupiłam i którymi jestem niesamowicie podekscytowana (czy źle ze mną, że kosmetyki zaczęły we mnie wywoływać takie emocje? 😉 ). Są to kosmetyki marki 100% Pure. Kupiłam tusz do rzęs, podwójną kredkę do powiek i podkład w kompakcie. Jeśli chcecie zobaczyć, jak wyglądają, to zapraszam dalej 😉

 

 

Tusz do rzęs kupiłam, bo chciałam Lily Lolo, ale nie było… Podkład kremowy w kompakcie w najjaśniejszym odcieniu Creme wzięłam, bo chciałam wypróbować coś nieco bardziej kryjącego. A podwójną kremowa kredka do powiek wzięłam, bo… właściwie nie mam na to wytłumaczenia. I tak nie kupiłam na razie kolejnych 10 rzeczy, które już miałam w koszyku i w ostatniej chwili z niego usunęłam (ale taki wydatek chyba by w naszym domu nie przeszedł niezauważony).

 

 

Poniżej zatem kilka zdjęć – najpierw w tych pięknych kartonikach, które szkoda mi jest wyrzucać (czy tylko ja tak mam?). Trochę niżej równie ładne, już rozpakowane produkty. A jeszcze niżej mały bonus 😉

 

 

 

 

A w ramach bonusu nowy tusz i podkład na twarzy. Prezentują się moim zdaniem całkiem nieźle. Podkład jest nieco bardziej kryjący, niż te, których używam na codzień, ale czasami i taki produkt jest potrzebny. Oczywiście kiepska na razie ze mnie blogerka, bo zapomniałam zrobić zdjęcia z kredką na powiekach, mimo że już też ją miałam na sobie 😉

Buziaki!

 

 

 

 

 

 

  • Oooo.. to tutaj ukrywasz takie skarby! Kochana.. ja wręcz nalegam na kilka sków na temat tego podkładu kremowego w kompakcie. To jest bardziej podkład czy puder? Jaką ma konsystencję? Jak się go nakłada? Jest jakaś gąbka? Palcami? Pędzlem? Wiem, że krycie ma od średniego do mocnego.. ale czy rzeczywiście? Jak z trwałością? Czy jest wydajny?

    • Ile pytań… 🙂 No cóż, ja się niestety z tym podkładem nie dogadałam i przekazałam go innej miłośniczce 100% Pure 😉 u której podobno sprawdzał się troszeczkę lepiej. To jest zdecydowanie podkład, nie puder, konsystencja zbita, twarda, ale pod palcami można go ładnie rozpracować i robi się przyjemniutki do nakładania. Krycie rzeczywiście średnie do mocnego – ja nakładałam beauty blenderem i wtedy wyglądał raczej ok (bo ja wolę delikatniejsze krycie). W pudełeczku nie ma żadnej gąbki ani nic takiego – jakbyś się uparła, to i cieplutkim paluchem można go nałożyć, ale wtedy już krycie dla mnie zdecydowanie zbyt mocne. Największy minus u mnie – podkreślał suche skórki jak cholera! Choćbym nie wiem co robiła, to wychodziły. No fakt, może powinnam coś zrobić, żeby je w ogóle zlikwidować, ale jakoś te moje suche skóry nie są zbyt chętne, żeby całkiem się ze mną pożegnać… A ten podkład – nawet jak się ładnie nawilżyłam i natłuściłam, to w ciągu dnia mi je wydobywał bardzo szybko. W sumie może nie do końca jego wina, że mi nie pasował, ale niestety muszę mieć coś co nie podkreśla tych skórkowanych skórek 😉

      • Uuu.. a takie ładne pudełeczko 😅 niestety niektóre podkłady takie są podłe. Ja mam cerę mieszaną ale też potrafie mieć suche skórki. Nawet gdy myślę że mam pięknie nawilżoną i złuszczoną skórę to jakiś podkład potrafi mi dobitnie pokazać że się mylę 😂😂 przy takich dziadach najładniej wychodzi nakładanie gąbką 😊 ale skoro z czasem i tak uwidaczniał skórki to sobie odpuszczę 😐 szukam właśnie nowego podkładu z kategorii bardziej kryjących i trwałych.. W sumie jestem zadowolona że 100%Pure w wersji kremowej.. I jeśli niczego nie znajdę to pewnie wrócę. Planuje kupić próbki podkładów Rhea oraz Coulour Caramel 😁 zobaczymy co z tego wyjdzie

        • Rhea w kremie też potrafił u mnie trochę te skórki podkreślać, ale weź próbki, bo może u Ciebie będzie inaczej. Ale u mnie to i we wcześniejszym życiu bardziej kryjące podkłady w 95% przypadków oznaczały skórki 😉 A z Couleur Caramel miałam ostatnio odlewkę jednego podkładu (chyba hydracoton???) i efekt był bardzo ładny, ale niestety po kilku godzinach twarz się jakoś tak przesuszała – jakby ściągała? Buziaki!