Naturalne kosmetyki, Uncategorized

Najlepszy naturalny dezodorant – recenzja dezodorantu Schmidt’s lawenda i szałwia

Hej:)

 

Dziś chciałam napisać Wam trochę więcej o produkcie, który trafił do moich zimowych ulubieńców. Poniżej przedstawię trochę informacji i moich osobistych odczuć na temat naturalnego dezodorantu w sztyfcie Schmidt’s w sztyfcie z lawendą i szałwią.

 

 

 

Skład (INCI):

Maranta arundinacea (arrowroot) powder, Cocos Nucifera (coconut) Oil, Euphorbia Cerifera (candelilla) Wax, Butyrospermum parkii (shea butter), Sodium bicarbonate (baking soda), Caprylic/Capric Triglyceride (fractionated coconut oil), Lavandula (lavender) essential oil, Salvia sclarea (clary sage) essential oil, Tocopherol (vitamin E), Camellia sinensis (Green Tea) Extract

 

 

Dezodorant ma bardzo dobry skład. Przede wszystkim nie zawiera aluminium, parabenów, ftalanów i PEG-ów. Jest wegański. Ma działanie antybakteryjne, kojące i łagodzące. Ma zapach ziołowo-lawendowy. Zapobiega powstawaniu nieprzyjemnego zapachu. Można go znaleźć na przykład tutaj.

 

 

Moja opinia:

Ten dezodorant w moim przypadku działa bardzo dobrze. Stosowałam go zarówno zimą, jak i latem i nie miałam co do niego żadnych zastrzeżeń. Wcześniej używałam innych naturalnych dezodorantów i zazwyczaj sprawowały się całkiem nieźle, ale w bardziej intensywne lub stresujące dni musiałam korzystać z antyperspirantów. W tym przypadku nie mam takiej potrzeby.

Zapach jest dla mnie atutem tego dezodorantu. Pachnie bardzo świeżo, ziołowo. Lawenda jest od jakiegoś czasu jednym z bardziej lubianych przeze mnie olejków eterycznych, dlatego i ten produkt pod tym względem mi pasuje. Chociaż podejrzewam, że nie każdemu się spodoba (można się w nim doszukać lekkiego aromatu jakiegoś środka do czyszczenia, więc sama się sobie dziwię skąd u mnie takie upodobanie). Jest dość intensywny, dlatego latem zazwyczaj nie stosowałam dodatkowo perfum, bo i tak czułam jego zapach i to mi wystarczało.

Wielkim plusem też to, że jest to kosmetyk w sztyfcie. Sposób użycia jest zatem nieporównanie bardziej wygodny, niż w przypadku jego odpowiedników w kremie.

 

Teraz kończę antyperspirant, który kupiłam jeszcze przed etapem naturalnych dezodorantów i który jest mi szkoda wyrzucić. Ale zaraz po tym, gdy się z nim uporam, wracam do mojego Schmidt’sa.

 

 

 

Mała uwaga na koniec – weźcie proszę pod uwagę, że po latach używania antyperspirantów jest bardzo możliwe, że ciało będzie musiało przez jakiś czas przyzwyczaić się do używania dezodorantu, który nie likwiduje pocenia, a jedynie zapobiega powstawaniu nieprzyjemnego zapachu. Taki okres przejściowy może trwać nawet ok trzech tygodni, ale po tym czasie powinno już być dużo lepiej.