Naturalne kosmetyki, Pielęgnacja, Uncategorized

Naturalnie z pudełka grudzień 2017, czyli edycja mikołajkowa :)

Hej 🙂

 

Właśnie otworzyłam mój mikołajkowy prezent, czyli grudniowe pudełeczko Naturalnie z Pudełka. Chyba nie byłam zbyt grzeczna ostatnio, bo to jedyny prezent, jaki dostałam i to ode mnie samej. Ale za to jaki! 🙂 Grudniowe pudełko zdecydowanie sprawiło, że poczułam się, jak mała dziewczynka rozpakowująca nową lalkę (a właściwie, jak dwie małe dziewczynki, które dziś rano z zachwytem na buźkach rozpakowywały swoje nowe lalki 😉 ). Zapraszam do obejrzenia zawartości, a dla tych, którzy wolą słuchać niż czytać jest, jak zawsze, wersja gadana na Youtube.

 

 

 

Pierwszym kosmetykiem w grudniowym pudełku jest Rozświetlający eliksir do ciała Mokosh Cosmetics. Kosmetyki Mokosh kojarzą mi się z intensywnymi zapachami. I w tym przypadku tak właśnie jest. Zapach jest intensywny, ale przyjemny i ciekawy. Taki cytrusowy, ale z czymś więcej. To znaczy wiem z czym, bo na opakowaniu widnieje jak byk, pomarańcza z cynamonem, ale ja czuję tu coś innego… Jakby Mambę pomarańczową? 😉 Eliksir jest rozświetlający i oprócz nawilżenia i odżywienia ma nadać skórze blask i zdrowy koloryt. Dodatek mineralnej miki ma tu nam właśnie te perłowo-złote rozświetlenie zapewnić. Całkiem ciekawy produkt. Ja tego typu kosmetyki wolę chyba porą letnią, ale na pewno spróbuję się z nim zaprzyjaźnić, zwłaszcza, że sam olejek dość dobrze się wchłania. Koszt eliksiru to 79 złotych, czyli dokładnie tyle, ile kosztuje całe pudełko.

 

 

 

 

Na drugim miejscu w rozpisce mamy peeling do ust Your Natural Side. To jest kolejna polska marka, która do tej pory mnie nie zawiodła, więc chętnie zapoznam się z tą nowością w jej ofercie. Peeling do ust to coś co dobrze znam i chętnie używam. Ten gagatek tutaj ma fajny skład pełen olejków, z odmładzającym olejem rokitnikowym na czele. Dobra odmiana dla mojego cukru i miodu. Wartość produktu to 11 złotych.

 

 

 

 

Na widok kolejnego kosmetyku moja buzia promienieje. Na pewno przyda się jej nawilżenie w postaci nawilżająco-wygładzającego serum do twarzy, szyi i dekoltu Fresh&Natural. Ta marka z kolei kojarzy mi się z przepięknie pachnącym tropikalnym peelingiem do ciała. Ale to chyba nie jest dla Was niespodzianką, że znowu mówię o zapachach? 🙂 Tu niestety zapach nie ma w sobie nic przyjemnego, ale wybaczam, bo takie akurat serum ma u mnie działać, a nie pachnieć. Serum ma w sobie kwas hialuronowy o trzech wielkościach cząsteczek, a oprócz tego d-panthenol, ekstrakt z jabłka, ekstrakt z drożdży i niacynę. Oj przyda się, jak nie wiem co w okresie grzewczym. A kosztuje taki ciekawy produkt 49,99 zł i jest to również nowość w ofercie marki.

 

 

 

 

Dalej w kolejności mamy maseczkę do twarzy Fitokosmetik. Są trzy do wyboru, a do mnie trafiła maska odżywcza szmaragdowa. Maska powstała na bazie zielonej glinki i jest to niewielka saszetka o wartości 3,50 zł.

 

 

 

Dodatkowo, jako chyba taki mały prezent do grudniowego pudełka trafiła świeczka z wosku sojowego marki Natural Bee. Świeczka pięknie pachnie i z chęcią ją sobie za chwileczkę wypróbuję, bo już od dawna chciałam kupić sojową świecę, tylko jakoś jeszcze mi się to do tej pory nie udało. To też jest polska marka, więc kciuk w górę dla NzP za całkiem fajny dobór produktów do tego pudełka. Na koniec jeszcze, jak zawsze w pudełeczku możemy znaleźć kody rabatowe na coś miłego. Tym razem Fresh&Natural i coś ciekawego, czyli młoda polska marka ubraniowa Marie Zelie, o której już trochę dobrego zdążyłam usłyszeć.

 

 

 

No i to już wszystko w moim mikołajkowym Naturalnie z pudełka. Sama już nie jestem pewna, czy w mojej subskrypcji zostało jeszcze jakieś pudełko, czy to było ostatnie. W każdym razie i tym razem niestety nie ma rozczarowania, są pozytywne uczucia. Niestety, bo takie dobre doświadczenia i fajne niespodzianki uzależniają, a ja niestety mam już zdecydowanie zbyt dużo kosmetyków… 😉

 

 

 

 

 

  • Nikuś

    Rzeczywiście grudniowe pudełeczko całkiem całkiem:-))) Ten elixir do ciała Mokosh chyba najbardziej mnie ciekawi – jeśli pachnie jak pomarańczowa mamba mniam!!!!

    • Haha 🙂 Jeszcze go wczoraj nie zdążyłam użyć tak na całe ciało, ale ciekawa jestem jak się ten zapach będzie utrzymywał na ciele. Jeszcze ktoś spróbuje mnie zjeść… 😉

  • Bardzo fajne pudełeczko, ja nie decyduje się na subskrypcje tylko z obawy o zagracenie:D i tak mam dużo kosmetyków:D

    • Oj tak, to jest poważny argument przeciw… 🙂 Ja właśnie jestem w trakcie porządków w kosmetykach i widać zdecydowanie zgubny wpływ Pudełka 😉

  • Trzy pierwsze pozycje super 😀 ❤ Widziałam tą nowość Your Nature Side na ich fanpage`u i sama byłam dość ciekawa co to wyjdzie 😉 Z kolei Fresh& Nature też mi się kojarzy głównie z peelingami.. sama nie wiem czy (z tego względu głównie) zdecydowałabym się na coś do twarzy tej marki, ale nie zmienia to faktu, że jestem ciekawa Twoich wrażeń 😀 Ostatecznie skład brzmi naprawdę dobrze :))

    • Ja tego serum używam namiętnie od pierwszego dnia no i nie dam głowy, czy to jego zasługa, ale skóra jakby lepiej wygląda. Przesuszenie powolutku znika 🙂