Naturalnie z pudełka – już Listopad 2017 :)

Hej 🙂

 

 

Pojawienie się u mnie kolejnego pudełeczka Naturalnie z Pudełka zmotywowało mnie do odkurzenia bloga i wyprodukowania dzisiejszego wpisu. Jak już zapewne zdążyłyście zauważyć, Naturalnie z Pudełka darzę dość ciepłym uczuciem i obdarzam zawsze pozytywnym słowem. Pudełko listopadowe wywołało we mnie reakcję pozytywną, choć nie rozemocjonowało mnie jakoś szczególnie mocno. Chyba po prostu zaczyna się u mnie ten moment, w którym wiele już poznałam i wiele przeszłam… przynajmniej w naturalnej pielęgnacji 😉

 

Pierwszym kosmetykiem w listopadowej edycji Naturalnie z Pudełka jest odnawiające peeling do twarzy Senelle Cosmetics. Peeling jest mieszanką olejków i zmielonych łupin migdałów i kokosa, z dodatkiem magicznego składnika walczącego z oznakami starzenia się skóry. Peeling wygląda ciekawie, pachnie przyjemnie. Obawiam się jedynie, czy nie będzie zbyt mocnym zdzierakiem (bo wypróbowany na dłoni wydaje się dość intensywny). A jednak nie wywołał u mnie jakiejś wielkiej radości, ponieważ jest to kolejny peeling do twarzy, który znalazł się w pudełku, a poprzedniego nie zdążyłam użyć jeszcze nawet raz… Wartość tej tubki to 59 złotych.

 

 

 

Kolejny kosmetyk, wywołujący już moje zdecydowanie bardziej pozytywne odczucia, to maska algowa Nacomi, którą zresztą za chwileczkę mam zamiar wypróbować. W listopadowym boxie możemy trafić na jedną z trzech wersji tej maski. Do mnie przyjechała maseczka łagodząca z rumiankiem. Maski algowe przeróżnych marek zdobywają w ostatnim czasie duże uznanie użytkowniczek, dlatego ten produkt bardzo chętnie wstawię na honorowe miejsce w łazience. Mam nadzieję, że uda mi się również jej użyć więcej niż raz, bo ostatnio z moim maseczkowaniem nie jest za ciekawie, a cera zaczyna już przypominać o tym, że warto byłoby troszeczkę bardziej o nią zadbać. Wartość maski to 20 złotych.

 

 

W pudełku znajdziemy również balsam do ust z Wytwórni Mydła. Masełkowo-olejowo-woskowy balsam na pewno przyda się przy tych coraz gorszych warunkach pogodowych. Zresztą nie zdarzyło się u nas w domu, aby jakikolwiek balsam do ust pozostał niewykorzystany 😉 Wytwórnia Mydła zachwyciła mnie już wcześniej wspaniałym olejkiem do paznokci o mocno marcepanowym zapachu. Mam zatem nadzieję, że i ten produkt mnie nie rozczaruje. Ten balsam do ust możemy kupić za około 10 złotych, a dodatkowo do niego w pudełku otrzymujemy rabat na zakupy w sklepie internetowym marki.

 

 

 

 

Nie da się w pudełku listopadowym nie zauważyć niewielkiej saszetki soli do kąpieli BioOleo. Nie da się, ponieważ zamknięta obecnie w moim pudełku sól pachnie tak intensywnie, że czuję ją z dwóch metrów odległości. Co ciekawe, gdy pierwszy raz ją powąchałam, zapach wydawał mi się delikatny. Być może naruszyłam opakowanie, stąd ta różnica w intensywności aromatu – wczoraj sól pachniała delikatnie, dziś mam ochotę zamknąć ją w piwnicy, której nie mam. Mam nadzieję, że rozpuszczona w kąpieli nie będzie mnie zbytnio męczyła, a pomoże się zrelaksować. To jest mini produkt i nie został wyceniony przez Naturalnie z Pudełka. Taki mocno pachnący gratisik.

 

 

Ostatnim już produktem w tej edycji naturalnego pudełeczka jest masło shea o zapachu kawy BioOleo. I choć ten zapach nie jest tak powalający, jak zapach masełka kawowego Your Natural Side, to nie narzekam i na pewno z przyjemnością je wykorzystam. Jako anonimowa kawoholiczka nie pogardzę niczym, co choć w niewielkim stopniu pachnie kawą, a masło shea również idealnie nadaje się jako dodatek do jesienno-zimowej pielęgnacji ciała. Wartość tego produktu to 41,99.

 

 

No i cóż myślę o listopadowym pudełeczku? Nie powala. Szkoda, że znowu pojawił się peeling do twarzy. Ale poza brakiem jakiejś szczególnie wielkiej ekscytacji, nie jestem również niezadowolona. Kosmetyki z tego pudełka raczej się u mnie nie zmarnują. Naturalnie z pudełka po prostu przyzwyczaiło mnie już do takiego troszeczkę większego efektu WOW, choć zdaję sobie sprawę, że nie każda niespodzianka będzie w stanie trafić w mój gust i moje potrzeby. A właśnie na niespodziankę decydujemy się korzystając z tego rodzaju subskrybcji. W każdym razie ja lecę się maseczkować, Wam życzę miłej reszty dnia 😉

 

 

 

  • Przyjemne pudełeczko :)) Moja reakcja byłaby pewnie bardzo zbliżona do Twojej 😀

    • Kosmetyki już w użyciu (poza tą solą do kąpieli) i naprawdę zadowolona jestem. Nawet z peelingu, mimo że pierwsza moja reakcja to było: eeee znowu peeling? 🙂