Naturalne kosmetyki, Pielęgnacja, Uncategorized

Naturalnie z pudełka – lipiec 2017

Hej hej 🙂

 

 

Dziś przyniósł je przemiły pan kurier. Rozpakowałam. Nagrałam moje pierwsze wrażenia 😉 . A zatem teraz i z Wami podzielę się zawartością lipcowego pudełeczka Naturalnie z pudełka. Jeśli wolicie wersję mówioną, to możecie od razu przeskoczyć na sam dół strony, bo mimo ciągłej wielkiej (!) tremy, nagrywanie jeszcze mi się nie znudziło.

 

 

W lipcowej edycji Naturalnie z pudełka znalazło się 5 kosmetyków, w tym jeden z nich to mini produkt. Pierwszym z pełnowymiarowych produktów jest dość wyczekiwany przeze mnie (widziałam podpowiedź co do tego produktu, więc spodziewałam się, co to może być) krem z mineralnym filtrem przeciwsłonecznym Alphanova Sun. I tu niestety nie jestem tak do końca zadowolona, bo trafiła do mnie wersja BB kremu z lekkim podkładem i jego odcień jest dla mojej jasnej cery zbyt ciemny. Nie wiem, czy uda mi się go użyć, no chyba, że pod koniec sezonu wyjedziemy jeszcze na jakieś wakacje i nie uda mi się unikać słońca 😉 w przeciwnym razie chyba będę musiała poszukać kogoś, dla kogo będzie bardziej odpowiedni. Choć nawet nie wiem, komu by on mógł pasować – wydaje mi się, że jest naprawdę dość ciemny. Może któraś w Was już go używała i chciałaby kolejną tubkę? 🙂

W każdym razie wartość kremu to 59zł. Ja do tej pory miałam (i mam nadal) dwa kremy marki Alphanova i mogę powiedzieć, że to całkiem niezłe filtry dla dzieci lub na plażę dla całej rodziny.

 

 

 

Kolejnym produktem znajdującym się w tej edycji Naturalnie z pudełka jest antybakteryjny żel do rąk Alphanova Sante o wartości 19,90 pln. Nie jestem jakimś szczególnym maniakiem dezynfekcji, zwłaszcza delikatnych dziecięcych łapek, ale mimo to już trochę tego typu buteleczek udało nam się zużyć, więc i ten żel Alphanova na pewno się przyda. Żel ma dodatek aloesu, więc mam nadzieję, że będzie się dobrze sprawdzał.

 

 

Następna buteleczka w pudełku to coś, co bardzo mnie ucieszyło. Jest to bowiem woda różana Phytocode, a wodą różaną nie pogardzę na pewno. W składzie jest 100% woda różana. Hydrolat zapakowany jest w białą butelkę z atomizerem. Wartość tej buteleczki to 24 złote za 100 ml. Woda trafia zatem do kolejki do zużycia, a ja biegnę użyć mojej otwartej jeszcze wody, bo właśnie sobie przypomniałam, że dawno jej nie używałam (wszystko przez ten niedobry hydrolat lawendowy…).

 

 

To, co widzicie na powyższym zdjęciu, to krem do stóp rosyjskiej marki Eo Lab. Krem jest antybakteryjny, przeciwzapalny przeciwgrzybiczy. Ma działanie dezodorujące, ale też odżywia i zmiękcza skórę. A przynajmniej tak pisze producent, a ja jeszcze nie zdążyłam tego sprawdzić. Najważniejsze składniki w tym kremie to organiczne masło shea, olej pichtowy, olej z drzewa herbacianego i ekstrakt propolisu. Krem kosztuje 13 złotych.

 

 

No i ostatni już produkt, a właściwie miniprodukt, czyli olej arganowy polskiej marki Creamy. Wraz z olejem otrzymujemy kod rabatowy na zakup spersonalizowanego kremu Creamy, do którego składniki możemy wybrać sami, lub na inny dowolnie wybrany olej. Oferta marki wygląda ciekawie, choć ceny też są niemałe, dlatego jeszcze zastanowię się, czy skorzystam z rabatu. Choć ciekawie wygląda olejek myjący na stronie marki. A to opakowanie oleju na pewno również mi się przyda. Cena tej minibuteleczki to, zgodnie z ulotką Naturalnie z pudełka, około 10 złotych.

 

 

 

To już wszystko, co znalazło się w pudełeczku Naturalnie z pudełka w edycji lipiec 2017. Nie jest to dla mnie tak interesujące i emocjonujące pudełko, jak te, które otrzymałam w czerwcu (opisywałam je tutaj), ale większość produktów i tak się przyda. Ja zatem czekam niecierpliwie na kolejne pudełeczko, niczym dziecko na prezent od Mikołaja (dobrze, że moje córki nie są  na razie świadome tego, że do mamusi Mikołaj przychodzi obecnie co miesiąc, bo nie wiem, jak byśmy to przetrwali…;) ).

 

 

No a tu obiecany wcześniej film z moimi pierwszymi wrażeniami. Dajcie znać czy Was też straszę moimi pięściami z tego filmiku – ja nie mam z tym nic wspólnego, jakoś tak wyszło 😉

Buziaki!