DIY, Domowe kosmetyki, Naturalne kosmetyki, Pielęgnacja, Uncategorized

Nowe zakupy z Biochemii Urody – haul zakupowy: serum z witaminą C

Hej:)

 

Wreszcie zamówiłam serum antyoksydacyjne z witaminą C z Biochemii Urody, a przy okazji wzięłam jeszcze kilka rzeczy. Jeśli jesteście zainteresowane tym, co zamówiłam, to zapraszam do czytania. A w najbliższym czasie podzielę się pierwszymi wrażeniami z własnoręcznego przygotowywania serum z witaminą C. Wcześniej już zamawiałam kosmetyki ze stron z półproduktami, ale to mój pierwszy raz z Biochemią Urody.

 

 

Półproduktów na razie nie wyjmowałam z foliowych torebek – chcę zachować w miarę sterylne warunki zanim zacznę przygotowywać kosmetyki (dodatkowo nadal panoszy się u nas w domu ten wredny rotawirus). Jeśli więc jesteście zainteresowane, co dokładnie zawierają poszczególne paczuszki, to sfotografuję je dokładnie przy okazji przygotowywania kosmetyków.

 

 

  • Hydrolaty

Hydrolatów używam często i dużo – jako mgiełkę do odświeżania twarzy w ciągu dnia, jako tonik rano lub wieczorem. Dodaję je również do glinek zamiast wody i w ten sposób robię maski glinkowe. Z Biochemii Urody zamówiłam zatem hydrolat lawendowy (na zapas, bo jeden jeszcze mam, z innej firmy, a lawendę uwielbiam). Nowość to dla mnie hydrolat z kwiatu pomarańczy, bo tego akurat jeszcze nie miałam. Zastanawiałam się jeszcze nad hydrolatem z oczaru (wcześniej buteleczkę tej wody miałam w boxie Naturalnie z Pudełka) i może zamówię go następnym razem.

 

 

  • Książka Skóra, azjatycka pielęgnacja po polsku

Książka Barbary Kwiatkowskiej Skóra, azjatycka pielęgnacja po polsku zaciekawiła mnie, bo autorka obiecuje dopasować „nieco” skomplikowane azjatyckie programy pielęgnacyjne do polskich warunków, klimatu, pór roku i innych potrzeb skóry Polek. Z pomocą tej książki mamy łatwiej dopasować program pielęgnacyjny do własnej cery, tak aby był jak najbardziej skuteczny. Autorka jest biotechnologiem i ekspertką w dziedzinie pielęgnacji skóry, dlatego mam nadzieję, że nauczy mnie czegoś nowego. Dodatkowo do zakupu książki zainspirowała mnie przewspaniała Ania, która mam nadzieję, że już wkrótce będzie kolejną ekspertką w dziedzinie kosmetyków azjatyckich;) (pozdrawiam Aniu!!!)

 

 

  • Serum antyoksydacyjne flavo+C

Na własnoręcznie robione serum z witaminą C chciałam się zdecydować już od dawna, a ponieważ moje (zresztą bardzo dobre) serum Liq CC już niedługo się skończy, to wreszcie zamówiłam własny zestaw. Jest to serum 15%. Wybrałam wersję lekką do cery mieszanej i tłustej. Serum ma dodatek kwasu ferulowego, który będzie wzmacniał działanie witaminy C. Biorę się za przygotowanie serum, gdy tylko wykończę to, którego używam obecnie.

 

 

  • Peeling enzymatyczny

Wybrałam również peeling enzymatyczny. Jest to produkt w proszku, który rozrabia się z wodą lub hydrolatem bezpośrednio przed użyciem. Peeling zawiera bromelainę oraz papainę (czyli enzymy z miąższu ananasa i papai). Proszkowa forma ma zapewnić trwałość i skuteczność enzymów.

 

 

  • Buteleczki

Przy okazji dokupiłam zapas buteleczek – część z atomizerem, część z pipetką, bo trochę mi ich brakowało do moich domowych kosmetyków. Buteleczki z atomizerem są całe plastikowe, natomiast w tych malutkich białych pipetka jest szklana, a całość buteleczki również jest z plastiku.

 

 

  • Krem ochronny SPF50+ Pharmaceris

Przyznam, że na ten krem skusiłam się tylko i wyłącznie przez opis na stronie, bo nie miałam w planach na razie takiego zakupu. Następny krem z filtrem miałam wybrać spośród oferty firm naturalnych, ale też poszukiwania takiego produktu nie są łatwe. Krem zawiera 100% filtrów mineralnych anty UVA i UVB. Jestem ciekawa, jak będzie się sprawował.

 

 

To już wszystko, co kupiłam. Przynajmniej tym razem:) Korzystałyście już z kosmetyków tworzonych z półproduktów z Biochemii Urody lub z innych tego typu sklepów? Jakie są Wasze wrażenia?

 

 

  • Kochania, drobne sprostowanie – buteleczki z pipetką też są plastikowe jedynie pipetka jest szklana 🙂
    Pozdrawiam

    • Tak, dziękuję za czujność, bo jeszcze nie zdążyłam poprawić w tekście, jak już je rozpakowałam i to zauważyłam. Nie wiem dlaczego byłam pewna, że są szklane – chyba dlatego, że bardzo chciałam by takie były:)

  • też zamawiam z Biochemii Urody.polecam.

    • Ja jeszcze na pewno zamówię coś więcej 🙂

  • Anonim

    Ja (a raczej moja skóra) uwielbiam produkty z BU. Wypróbowałam wiele i ciągle do nich wracam. Ostatnio moim hitem jest serum rozjaśniające :), ale lubie też hydrolat oczarowy, serum z retinolem, toniki kwasowe. A i książkę też kupiłam i jest bardzo przydatna.

    • O hydrolacie oczarowym też myślałam – na pewno zamówię następnym razem:)

  • Nikuś

    Ja polecam Ci serum Antiox-zużywam juz kolejną buteleczkę-połowę przelewam do opakowania airless -tez dostepne na Biochemii -i bardzo wygodnie użytkuje:-)Serum Antiox jest świetne! Poczytaj o nim na blogu Italiany.

    • Poszukam, poczytam 🙂 Mam nadzieję 🙂 Bo na razie jakoś zaczęło mi brakować godzin w dobie 😉