Naturalne kosmetyki, Pielęgnacja, Uncategorized

Peeling myjący do twarzy Be Organic – moja opinia

Hej 🙂

 

 

Peeling myjący do twarzy Bambus i Ryż Be Organic znalazłam w czerwcowym pudełeczku Naturalnie z Pudełka. Początkowo myślałam, że będzie to produkt, który zastąpi mi mój żel do mycia twarzy Orientana z drobinkami ryżu. Okazało się jednak, że te dwa produkty, mimo podobnej nazwy i zawartości ryżu, nie mają ze sobą tak wiele wspólnego. Zapraszam do przeczytania mojej malutkiej recenzji na temat tego peelingu.

 

 

Żel do mycia twarzy Orientana mogę bez wahania nazwać jednym z moich ulubionych produktów do oczyszczania twarzy. Peeling myjący Be Organic jest dość odmiennym kosmetykiem, a mimo to równie mocno przypadł mi do gustu. I mimo że peeling Be Organic nie może zastąpić żelu Orientana, to bardzo dobrze uzupełnia działanie tego żelu.

 

 

 

Otóż, nie wiem, dlaczego spodziewałam się, że nazwa peeling myjący będzie świadczyła o tym, że będzie to produkt odpowiedni do codziennego oczyszczania twarzy, a ryż w nim zawarty będzie, tak jak w przypadku żelu Orientana, jedynie wspomagał bardziej dogłębne oczyszczanie skóry. Ten kosmetyk w rzeczywistości pomaga usuwać martwy naskórek, czyli robi dokładnie to, czego możemy się spodziewać po peelingu. Moje dziwne przypuszczenia były prawdopodobnie spowodowane tym ryżem, który w żelu Orientany jest bardzo delikatny i raczej nic nie złuszcza. Drobinki zawarte w peelingu Be Organic są natomiast bardzo, bardzo drobne, lecz przy masowaniu nimi twarzy okazuje się również, że są zdecydowanie bardziej ostre, niż w przypadku tych z Orientany. Otóż w tym peelingu złuszczające działanie mają drobinki bambusa, a puder ryżowy ma jedynie za zadanie wspomagać procesy regeneracyjne skóry i regulować wydzielanie sebum. Kosmetyk jest dzięki tym składnikom zarazem delikatny (jak na peeling mechaniczny oczywiście), jak i skuteczny. Jak to jednak w przypadku peelingów mechanicznych bywa, przy bardzo wrażliwej skórze może się okazać zbyt inwazyjny.

 

Moja skóra jednak ten kosmetyk bardzo polubiła i niestraszne jej lekkie zdzieranie, choć zastępuję go również od czasu do czasu nieco delikatniejszym peelingiem enzymatycznym. Producent informuje, że ten peeling powinien być stosowany 2 razy w tygodniu – w moim przypadku 2-3 razy w tygodniu to odpowiednia częstotliwość i sprawdza się wtedy bardzo dobrze. Choć i mi zdarza się mieć takie dni, kiedy moja skóra z jakiegoś powodu robi się bardziej wrażliwa i wtedy ten peeling sobie odpuszczam.

 

 

 

 

Jak widzicie, moje ogólne wrażenia na temat peelingu myjącego Be Organic są bardzo pozytywne. Przyczynia się do tego prawdopodobnie również bardzo przyjemny zapach, który, nie wiem dlaczego, kojarzy mi się z wakacjami i morzem. Do tego wydaje mi się, że będzie to bardzo wydajny produkt – po ponad miesiącu stosowania nie czuję, aby z buteleczki cokolwiek ubyło. Jeśli nic się nie zmieni, to prawdopodobnie ten peeling trafi do moich ulubieńców 😉

 

 

 

Jeszcze kilka spraw formalnych:

Peeling jest zamknięty w szarą buteleczkę o pojemności 200 ml. Cena kształtuje się w przedziale 30-40 złotych, z zależności od sklepu (możecie podejrzeć tutaj). Kosmetyk został wyprodukowany w Polsce i zawiera w sobie 99% naturalnych składników 🙂

Skład: Aqua, Glycerin, Propanediol, Capryl/Capramidopropyl Betaine, Bambusa Arundicacea Stem Extract, Lauryl Glucoside, Xanthan Gum, Oryza Sativa (Rice) Powder, Sodium Cocoamphoacetate, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Caprylyl Glycol, Parfum, Benzoic Acid, Gingko Biloba Leaf Extract*, Vitis Vinifera Leaf Extract*, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate. *Surowiec certyfikowany.

 

 

 

 

Podoba mi się również filozofia firmy (Be organic, be natural, be you), a chyba najbardziej rozwinięcie trzeciego składnika tego motta: BĄDŹ SOBĄ. Dbaj o swoje dobre samopoczucie, życiową równowagę i wewnętrzne spełnienie. Korzystaj z życia i dziel się jego naturalnym pięknem. I pod tym mogłabym się podpisać całym sercem 🙂 Tego życzę i Wam, a ja na pewno jeszcze zapoznam się z ofertą marki… 🙂