PROJEKT SZCZĘŚCIE – Harmonogram działań

Hej 🙂

 

 

Zgodnie z tym, co opisałam we wprowadzeniu do mojego Rocznego Projektu Szczęście, dziś przedstawię harmonogram działań na najbliższy rok. Począwszy od grudnia, przez kolejne dwanaście miesięcy będę koncentrować się na poczuciu szczęścia i na wprowadzaniu drobnych i większych usprawnień do mojego życia.

 

 

Grudzień – Porządek

Grudzień będzie poświęcony na porządkowanie i ogólne odgracanie mojej przestrzeni i mojego życia. Główne zadania, jakie przed sobą stawiam to:

  1. Minimalizowanie (odgracanie) i zaprowadzenie porządku w domu
  2. Ustalenie rutyny sprzątaniowej
  3. Ograniczenie dopływu przedmiotów

 

Styczeń – Zdrowie

Nie wyobrażam sobie siebie – szczęśliwej i jednocześnie nie mającej zupełnie energii. Zdrowie to kolejny wielki punkt na mojej drodze do szczęścia.

  1. Pożywienie
  2. Aktywność i sen
  3. Stres
  4. Więcej energii

 

Luty – Związek

Podobno najszczęśliwsi są ludzie żyjący w szczęśliwych związkach. Nawet jeśli nie wszystko wokół układa się tak, jak powinno, to dobry związek pomaga żyć w zdrowiu i szczęściu.

  1. Nie narzekam i doceniam
  2. Więcej przytulania
  3. Randkowanie

 

Marzec – Szczęśliwe macierzyństwo

Relacje rodziców z dziećmi to nic innego, jak kolejny bardzo ważny związek. Marzec poświęcam zatem budowaniu więzi i zdrowych relacji z moimi dziewczynkami.

  1. Jakość nie ilość
  2. Najpierw zaakceptuj, później reaguj, czyli mniej krzyku
  3. Doceniaj chwile

 

Kwiecień – Rozwój

Samorealizacja jest ważnym punktem we wszelkich piramidach potrzeb. Ciągłe rozwijanie się jest po prostu wpisane w życie człowieka. Moje kwietniowe zadania to:

  1. Naucz się czegoś nowego
  2. Regularnie rób to, czego się boisz
  3. Uśmiech

 

Maj – Magiczny ogród

Sama nie jestem pewna, czy to jest coś, co będzie wspomagać moje poczucie szczęścia. A jednak już od bardzo dawna o tym myślę. Nawet jeśli okaże się, że ogród to nie zabawa dla mnie, przynajmniej dowiem się czegoś nowego o sobie.

  1. Ogródek warzywny
  2. Bliżej natury
  3. Poszukiwanie siebie w pracach ogrodowych

 

Czerwiec – Spokój ducha

Będąc ukrytym nerwusem, jakim jestem, być może ten punkt powinnam wprowadzić dużo wcześniej. Znam jednak już troszeczkę siebie i wiem, że nie potrafiłabym się skoncentrować na wszystkim na raz. O spokój ducha zadbam zatem w czerwcu, a oto moje sposoby:

  1. Joga
  2. Skupienie
  3. Zgodnie z naturą

 

 

Lipiec – Relaks

Myślę, że po tych wszystkich ciężkich miesiącach przyda się odrobinka relaksu. Plany na lipiec:

  1. Małe przyjemności
  2. Rób więcej tego, co lubisz
  3. Czas na nicnierobienie

 

Sierpień – Więzi społeczne

Tak już my ludzie jesteśmy skonstruowani, że więzi społeczne wpisane są niejako w nasze DNA. U mnie ta sfera życia kuleje. Często sięgam po wymówkę bycia introwertyczką, a czasami wręcz zaczynam wierzyć w to, że zostałam stworzona po to, aby spędzać dni samotnie w domu. A jednak wiem, że lepiej czuję się z ludźmi. Aby nad tym zapanować w tym miesiącu aż cztery postanowienia:

  1. Nie odmawiaj
  2. Przyjęcia i nieperfekcyjna pani domu
  3. Coś nowego
  4. Zawsze dawaj coś od siebie

 

 

Wrzesień – Zadowolenie z pracy

Ponieważ praca normalnemu człowiekowi zajmuje sporą część doby, to i z pracą moim zdaniem temat szczęścia powinien być powiązany. Postanowienia na wrzesień:

  1. Codziennie ćwicz to, w czym chcesz być dobra
  2. Lepsza organizacja
  3. Pracuj z pasją

 

Październik – Pieniądze szczęścia nie dają (a może jednak dają?)

Zostawiam sobie ten temat prawie na koniec, bo wiem, że będzie to dla mnie ciężkie zadanie. A nie chciałabym się zrazić i zrezygnować z mojego Projektu już na samym początku, więc przerażające sprawy zostawiam na koniec.

  1. Świnka skarbonka i budżet domowy
  2. Stop zakupom
  3. Jak wydawać, to od serca

 

Listopad – Przemijanie i wdzięczność

Na listopadowe pochmurne i depresyjne dni trochę wdzięczności i trochę trudniejszych tematów. Tu przykład wzięłam z Gretchen Rubin, czyli pomysłodawczyni Projektu szczęście.

  1. Dzienniczek wdzięczności
  2. Pamiętaj, że umrzesz
  3. Doceniaj zmiany

 

I koniec 🙂 A raczej dopiero początek, bo jak już wspominałam w poprzednim wpisie, przez miesiąc koncentować się będę na jednym postanowieniu tak, aby dojść w nim niemal do perfekcji. Po miesiącu dodaję kolejne postanowienie, ale to z poprzedniego miesiąca nadal mi towarzyszy. Wydaje mi się zatem, że za rok, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, moje życie powinno wyglądać „troszeczkę” inaczej.

 

Jestem w trakcie konstruowania tablicy kontrolnej z moimi postanowieniami. Nie obiecuję na pewno, że się nią z Wami podzielę, bo moje zdolności techniczne nie są na najwyższym poziomie. Liczy się jedynie, aby spełniała swoją praktyczną funkcję, czyli pomagała mi kontrolować postępy związane z moimi postanowieniami.

 

 

Uff… trochę się namęczyłam tworząc ten mój mały projekt. Ale cała zabawa dopiero się zaczyna. Sama jestem ciekawa, jak będzie mi szło radzenie sobie z moim Rocznym Projektem Szczęście. Zrezygnuję po miesiącu? Przetrwam pół roku i zrezygnuję przy ogródku? Będzie ciężko, czy pójdzie jak burza? No i najważniejsze, czy pojawi się wyczekiwany efekt? Czy uda mi się wzmocnić moje poczucie szczęścia? Nie omieszkam się z Wami podzielić wszelkimi postępami i porażkami 😉