Naturalne kosmetyki, Pielęgnacja włosów, Uncategorized

Recenzja lnianej maski do włosów Sylveco :)

Hej:)

 

Olej lniany bardzo dobrze sprawdza się na moich włosach. Gdy tylko mam trochę więcej czasu (i pamiętam, aby to zrobić), to sięgam do lodówki i nakładam olej na włosy na ok 40-60 minut. Efekty są świetne, a przy regularnym stosowaniu kondycja moich włosów ulega zdecydowanej poprawie. Z tego też powodu zainteresowała mnie lniana maska do włosów Sylveco, zawierająca w składzie ekstrakt z nasion lnu i olej kokosowy. Czy działa na moje włosy równie dobrze?

 

 

 

 

Opis ze strony producenta:

Hypoalergiczna maska do włosów z ekstraktem z nasion lnu zwyczajnego i olejem kokosowym przeznaczona jest do pielęgnacji włosów suchych i łamliwych. Jest bogata w składniki nawilżające i odżywcze, pozwala poprawić wygląd i kondycję włosów. Olej kokosowy, dzięki swoim wyjątkowym właściwościom, wykazuje zdolność przenikania do struktury włosa, zwiększa nawilżenie końcówek, zapobiega także ich rozdwajaniu się.

 

 

 

 

 

SKŁAD:

Aqua, Linum Usitatissimum Seed Extract, Cetyl Alcohol, Cocos Nucifera Oil, Sucrose, Glycerin, Vitis Vinifera Seed Oil, Stearic Acid, Panthenol, Decyl Glucoside, Lactic Acid, Glyceryl Oleate, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Tocopheryl Acetate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Benzoate.

 

 

 

 

 

Maska zapakowana jest w 150 ml słoiczek. Kosztuje około 25 złotych. Jest ważna 6 miesięcy od otwarcia opakowania. Maska ma prosty skład i jest przeznaczona do włosów suchych i łamliwych.

 

Maska ma postać delikatnego, białego kremu. Jest dość delikatna i puszysta, przez co również nie jest zbyt wydajna. Pachnie bardzo ładnie, delikatnie, jakby kokosowo, ale bardzo subtelnie i bardzo przyjemnie jej się używa. Maski można używać na dwa sposoby. Jako odżywkę, nakładamy ją po myciu włosów na 2 minuty, po czym spłukujemy. Jako kompres regenerujący, nakładamy maskę na nieumyte włosy, owijamy ręcznikiem i zostawiamy na minimum 30 minut, po czym normalnie myjemy włosy.

 

 

Zdecydowanie wolę ten drugi sposób, bo daje on na moich włosach dużo lepsze efekty. Jednak gdy nie mam zbyt dużo czasu, to często używam tej maski jak zwykłej odżywki, pamiętając o tym, aby dokładnie wmasować kosmetyk w końcówki włosów. Muszę jedynie uważać, aby bardzo dokładnie ją spłukać, bo kilka razy zdarzyło jej się obciążyć moje włosy. Po takim „zwykłym” myciu włosy są bardzo miękkie, dość puszyste, ale też lekko wygładzone. Jej działanie jest wtedy bardzo delikatne, ale włosy wyglądają ładnie i są przyjemne w dotyku. Raczej nie będzie to jednak sposób dla bardzo zniszczonych włosów.

 

 

 

 

 

 

 

Jednak moim zdaniem dopiero używanie tej maski jako kompresu, ukazuje jej wspaniałe właściwości nawilżające. Stosowana regularnie ok 1-2 razy w tygodniu, widocznie wpływa na nawilżenie włosów (a moje mają sporą tendencję do przesuszania). Tu też jednak muszę bardzo uważać, aby po nałożeniu maski bardzo dokładnie zmyć ją szamponem – zwłaszcza przy skórze głowy. Moje delikatne i cienkie włosy można bardzo łatwo obciążyć, a wtedy włosy wyglądają po prostu źle i już pod koniec dnia mam wrażenie, że znowu muszę je umyć. Najlepsze efekty uzyskuję obecnie, gdy najpierw nałożę lnianą maskę Sylveco na około 30 minut, następnie dokładnie umyję włosy szamponem Orientana (moim ulubionym, którego zostały mi już ostatnie kropelki w butelce), a na koniec nałożę na nie odżywkę Orientana mniej więcej od połowy ich długości, po czym dokładnie spłukuję chłodną wodą. Pozwalam sobie na taki włosowy rytuał mniej więcej raz w tygodniu, gdy znajdę wolną chwilkę.

 

 

Mam zatem o tej masce bardzo dobre zdanie. Może nie przebiła ona efektu, jaki daje u mnie olejowanie olejem lnianym, ale i tak dość dobrze radzi sobie z moimi włosami. Jedynym jej minusem jest dla mnie bardzo słaba wydajność, ale na pewno jeszcze kupię kolejny słoiczek.

 

 

 

BUZIAKI!!! 🙂

 

 

 

 

 

 

 

  • Chętnie ją wypróbuję:)

    • Dorota

      To później podziel się wrażeniami 😉 Pozdrawiam!

  • Bardzo ciekawi mnie ta maska, już sporo dobrego o niej czytałam, a z kosmetykami Sylveco mam tylko dobre doświadczenia. Trzeba będzie zakupić.

    • Dorota

      Mnie też Sylveco chyba jeszcze nie zawiodło do tej pory 😉