Ten produkt sprawił, że moje włosy zaczęły znowu rosnąć. Serio.

Hej 🙂

 

 

Wypadanie włosów jest chyba dla większości z nas, tych, które to przeszły, bardzo nieprzyjemnym zjawiskiem. A przy naturalnie cienkich, rzadkich i marnych włosach, to już prawdziwe utrapienie. Ja to przeszłam i na szczęście opanowałam sytuację. Być może to, co pomogło mi, pomoże też komuś innemu.

 

 

Po pierwsze koniecznie zapoznaj się z tym wpisem. W nim dokładnie opisałam, co robiłam, aby wzmocnić swoją czuprynkę. Tym razem skoncentruję się na jednym jedynie kosmetyku do włosów, który na pewno warto wypróbować, w razie problemów z wypadaniem włosów, lub jeśli po prostu chcemy, aby włosy rosły trochę szybciej.

 

W moim przypadku problemem było wypadanie włosów po ciąży i trochę więcej na ten temat napisałam we wpisie, do którego odnośnik podałam powyżej. Dziś przedstawię Wam jednego z moich sprzymierzeńców w walce z wypadaniem włosów w tamtym okresie, czyli Aktywne Ziołowe Serum na porost włosów Apteczki Agafii.

 

Aktywne Ziołowe Serum na porost włosów Apteczki Agafii zaczęłam stosować, gdy moje włosy wypadały najbardziej. Może to przypadek, że po regularnym stosowaniu włosy przestały wypadać (może wypadły już te wszystkie, które miały wypaść). Ale za to dziki wzrost nowych baby hair w masowych ilościach przypisuję właśnie temu serum (i jeszcze kilku innym rzeczom 😉 ) i stosowanemu równolegle z nim olejkowi z korzenia łopianu.

 

 

 

 

Aktywne Ziołowe Serum Agafii jest wyposażone w kompleks wyciągów roślinnych, które zdecydowanie powinny wspomagać walkę z wypadaniem i stymulować wzrost nowych włosów. Dodatkowo serum dba o skalp, usuwa łupież i regeneruje skórę głowy. Podobno reguluje pracę gruczołów łojowych – o tym się nie wypowiadam, bo w moim przypadku przyspieszało przetłuszczanie i obciążało włosy, dlatego ostatecznie stosowałam je zawsze przed myciem głowy, a nie tak, jak zaleca producent.

 

Po użyciu tego serum za każdym razem czułam, jak moja skóra głowy zostaje wspaniale pobudzona do pracy tym ziołowym masażem. Oczami wyobraźni od razu widziałam te nowe odrastające włoski 😉 Możecie więc powiedzieć, że zastosowałam jakiegoś rodzaju autosugestię. Mogę się nawet zgodzić. Najważniejsze, że włosy zaczęły odrastać w ekspresowym tempie. Prawoślaz, cytryniec, żeń-szeń, melisa, korzeń łopianu, pokrzywa, sok z brzozy, prowitamina B5, kompleks droższy piwnych i papryczka chilli (uff…) jednak prawdopodobnie też się do tego przyczyniły. A jeśli nie one, to już na pewno regularny masaż, który wykonywałam dzięki stosowaniu tego serum.

 

 

Koniec z żartami. Tak całkiem na serio, uważam, że używanie tego kosmetyku zdecydowanie wspomagało odrastanie moich włosów i z tego powodu na pewno mogę je Wam polecić. Pamiętajcie jedynie o regularnym zastosowaniu kilka razy w tygodniu. Ja efekty zauważyłam już po miesiącu kuracji, więc myślę że warto je wypróbować, jeśli macie tego rodzaju problemy i chcecie trochę wspomóc pracę skóry głowy. Trzymam kciuki! 🙂

 

 

 

Jeszcze na koniec:

Skład: Althaea Officinalis Extract, Shizandra Chinesis Officinalis Oil, Panax Ginseng Extract, Melissa Officinalis Leaf Oil, Arctium Lappa Root Extract, Urtica Dioica Extract, Betula Alba Extract, Yeast Extract, Capsicum Anuum Fruit Extract, Climbazole, Allantonin, Pantothenic Acid, Neolone.

 

Odnośniki do sklepów, w których można kupić serum Agafii znajdziecie tutaj. Jego cena to około 15 złotych za 150 ml.

 

 

 

 

  • Lubię, chociaz przyznam, ze na pobudzenie włosów ma inne, sprawdzone metody. U mnie dobrze działa placenta w ampułkach w połączeniu z olejem sesa. I suplementy ma włosy merz spezial – właśnie zaczęłam kurację 🙂 min 3 miesiące będę brała.

    • Suplementacja na pewno jest bardzo ważna. O tym Merz spezial też już od wielu osób słyszałam, więc może nawet kiedyś po nie sięgnę 😉 A ta placenta jakiej firmy? Bo chciałam sobie o tym poczytać, ale google mi wyrzuciło jakieś przeróżne te ampułki i nie wiem, na co warto spojrzeć?

      • Ja miałam mil mil, na all kupowalam.

  • Nie znam tej wcierki, ale miałam kilka kosmetyków rosyjskich do włosów i byłam zadowolona z efektów, jakie dają. Miałam też problemy z wypadaniem, u mnie wiąże się ono często ze zmianą roku lub wielkim stresem. Też mam cienkie włosy, na szczęście jest ich dużo, więc nie rzuca się to tak mocno w oczu. Muszę przyjrzeć się tej wcierce 🙂

    • U mnie niestety nie za dużo, ale da się wytrzymać 😉 Wypadanie sezonowe też często przechodzę, na szczęście od dłuższego już czasu nie tak bardzo intensywne. Pozdrawiam!

  • O to zdecydowanie coś dla mnie!