Szczęście, Uncategorized

To naprawdę pomoże Ci czuć się lepiej i być szczęśliwą, czyli dobre nawyki

Hej:)

 

Zastanawiałam się ostatnio, co najbardziej wpływa na jakość mojego życia. Dlaczego czasami jestem szczęśliwa, spokojna i niczego mi nie brakuje, za chwilę znowu staję się nerwowa, zestresowana i odczuwam niezidentyfikowany brak czegoś. Albo po prostu źle się czuję, nie mam na nic siły ani ochoty. Zauważyłam, że jest kilka takich nawyków, które, regularnie stosowane, sprawiają, że czuję się zdecydowanie lepiej.

 

 

  • wdzięczność

To jest chyba najważniejszy punkt. O dzienniczku wdzięczności pisałam już tutaj. Wdzięczność zdecydowanie zmienia moje nastawienie do życia. Na początku może być nawet wdzięczność taka trochę na siłę. Jak jest mi źle, to ostatnie, o czym myśle, to powody, dla których powinnam być wdzięczna. Ale, gdy tylko zacznę wypisywać te nawet najdrobniejsze, najprostsze rzeczy, to automatycznie poprawia mi się nastrój, a pozytywnych spraw zaczynam dostrzegać coraz więcej.

 

  • picie wody

Może nie dostrzegam natychmiastowo pozytywnego wpływu picia wody, gdy jestem nawodniona. Ale za to bardzo szybko zaczynam zauważać negatywny wpływ braku wody. Kiedy bardziej zwracam uwagę na to, co czuję, widzę, że brak wody powoduje u mnie jakby delikatny niepokój, który mija po nawodnieniu organizmu. I wtedy dopiero okazuje się, że moje samopoczucie poprawia się, gdy zadbam o tę jedną z najbardziej podstawowych potrzeb. Natomiast bardziej długotrwałe odwodnienie (czyli na przykład picie samej kawy przez trzy dni z rzędu) skutkuje bardzo szybkim pogorszeniem stanu skóry, co oczywiście również nie sprawia, że czuję się lepiej.

 

  • surowe jedzenie

Jakieś dwa miesiące temu w ramach eksperymentu, przez kilka dni jadłam niemal wyłącznie surowe owoce i warzywa. Czułam się niesamowicie lekko, miałam więcej energii. Byłam też bardziej wyspana, mimo że dzieci, jak zawsze nie dawały spać. Wydaje mi się, że byłam też trochę spokojniejsza i nie tak nerwowa, jak to mi się czasami/często zdarza. Nie muszę jednak przechodzić na surową dietę, aby widzieć oddziaływanie jedzenia na moje życie. Gdy moja dieta wygląda słabo, ja również czuję się po prostu słabo, nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.

 

  • spacery w naturze

Właściwie, to spacery gdziekolwiek, sprawiają, że dzień wygląda trochę inaczej. I nie mam na myśli tego, że czasami dla mamy małych dzieci spacer, to jedyna rozrywka w ciągu dnia. Zawsze czułam się lepiej, gdy na przykład miałam możliwość iść do pracy i wracać z niej pieszo, nawet jeśli to znacznie wydłużało powrót do domu. A gdy mam możliwość wybrać się do parku, do lasu, lub gdziekolwiek, gdzie mogę popatrzeć na drzewa i posłuchać śpiewu ptaków, to cała nerwowość dnia mija. No i oczywiście spacerowanie samo w sobie jest świetną aktywnością fizyczną dla organizmu.

 

  • wspominanie przed snem co dobrego wydarzyło się w ciągu dnia

To może się wydać głupie, ale taki szybki przegląd przed snem dobrych rzeczy, które wydarzyły się w danym dniu sprawia, że zasypiamy łatwiej, a następnego dnia budzimy się w bardziej pozytywnym nastroju. To może być nawet jedna drobna rzecz, na przykład przywołanie uczucia, które wywołał w nas soczysty buziak na dobranoc otrzymany od naszego dziecka (albo nawet męża;)). Ten punkt właściwie jest związany z pierwszym, czyli z wdzięcznością i aby przynosił efekty warto wykonywać go codziennie. Takie regularne wywoływanie pozytywnych myśli przyciąga jeszcze więcej pozytywnych myśli i moim zdaniem wszyscy powinniśmy ten nawyk ćwiczyć.

 

  • uważność w codziennych czynnościach

Już wspominałam we wpisie o mojej codziennej pielęgnacji, że świadome wykonywanie pewnych czynności daje więcej korzyści, niż tylko sam efekt danej czynności. Jeśli regularnie dbam o cerę i pielęgnuję ją, w efekcie moja skóra wygląda lepiej. Jednak jeśli do pielęgnacji wprowadzam uważność i koncentruję się na tym, co robię, a nie myślę o „nie wiadomo czym”, to dodatkowo uspokajam się, wyciszam i jeszcze bardziej relaksuję. I to możemy przełożyć na każdą inną rutynową czynność, jak na przykład, sprzątanie czy gotowanie. Nie zawsze o tym pamiętam, ale jeśli sobie przypomnę, to mój nastrój automatycznie się poprawia.

 

  • porządek w moim otoczeniu

Często odczuwam efekt braku tego nawyku…;) Gdy wokół mnie panuje bałagan, to nie prowadzi do niczego dobrego w moim wnętrzu. Jestem poddenerwowana i nie mogę się swobodnie skoncentrować na tym, co akurat robię. A kiedy uda nam się ogarnąć co nieco naszą przestrzeń i wszystko jest na swoim miejscu, to nieco większy porządek robi się też w głowach. Przynajmniej w naszym przypadku tak jest. Ale chyba prawie każdy zauważył choć raz, jaką różnicę sprawia powrót do czystego, uporządkowanego domu, a jak to jest, gdy wracając napotykamy nieporządek.

 

 

A niżej trochę moich dobrych nawyków na Instagramie 🙂