Naturalne kosmetyki, Ulubieńcy, Uncategorized

Ulubieńcy zimy 2016/2017

Hej:)

 

Mamy piękne, zimne, deszczowe przedwiośnie, a zatem postanowiłam podzielić się z Wami tym wszystkim, co umilało mi zimowe miesiące. Moi zimowi ulubieńcy to właściwie produkty dość uniwersalne i będę je stosować również w kolejnych kwartałach. Wśród ulubieńców znalazła się też warta polecenia książka i blog.

 

 

  1. Lawendowy olejek eteryczny

Pod koniec jesieni odkryłam potęgę aromaterapii, skupiając się na razie na kilku podstawowych olejkach. Moim niekwestionowanym ulubieńcem wśród olejków jest olejek lawendowy. Lubię go za zapach, właściwości i za jego wszechstronne zastosowanie. Zapach lawendy roznosił się tej zimy w naszym domu niemal codziennie. Na pewno będzie się regularnie pojawiał również zimą i latem. Zużyłam już dwie buteleczki olejków z lawendy, trzecia jest na wykończeniu. Nie spodziewałam się też, że tak wielka może być różnica w zapachu pomiędzy producentami. Wszystkie moje olejki były w 100% naturalne, ale zdecydowanie mam jednego faworyta, jeśli chodzi o zapach. Niestety ten olejek już mi się skończył, a że cena jest zabójcza, to będę do niego wracać tylko raz na jakiś czas. A Dr Beta, którego teraz używam też jest ok.

 

2. Tusz do rzęs Lily Lolo

Jestem w trakcie pisania jego recenzji, więc nie napiszę teraz o nim wiele, poza tym, że jest naprawdę dobry. Wystarczy jedna warstwa, aby podkreślić oko, a jakość jest bez zarzutu. Jak na razie to mój najlepszy tusz do rzęs, a to jest naturalny kosmetyk!

 

3. Dezodorant w sztyfcie Schmidt’s

Wersja tego dezodorantu w słoiczku, na którą natknęłam się wcześniej zbytnio nie przypadła mi do gustu. Jednak ten tutaj nieraz jeszcze trafi na moją półkę. Pięknie pachnie (lawendą!), wygodnie się go stosuje i przede wszystkim w moim przypadku działa tak, jak powinien. Więcej mi nie trzeba. Kosmetyk ten zasługuje na uwagę, a zatem prawdopodobnie i on doczeka się dłuższej recenzji.

 

 

4. Naturalne perfumy Pacifica o zapachu Island Vanilla

Jest to kolejny produkt z serii naturalnych i wegańskich (i nie jest to zamierzone, bo te trzy kosmetyki, które dziś przedstawiam naprawdę najczęściej stosowałam w ostatnim czasie, słowo daję;)). Co ciekawe, nigdy nie lubiłam perfum z waniliową nutą. Te natomiast są bardzo apetyczne. Zapach jest ciepły, słodki, otulający, idealny na chłodne dni. Żałuję, że buteleczka powoli już się kończy.

 

5. Książka Świadomi rodzice Shefali Tsabary

Książka Shefali Tsabary Świadomi rodzice poruszyła mnie i sprawiła, że trochę inaczej spojrzałam na strategie i zasady wychowywania dzieci. Nie jest to typowy poradnik, który powie nam co robić, gdy dziecko nie chce jeść lub spać, nie powie nam według jakich reguł i technik powinniśmy wychowywać dzieci. Wręcz przeciwnie, autorka ukazuje, że żaden ustalony z góry sposób działania nie sprawdzi się, jeśli nie dostosujemy go do siebie, swojego dziecka, swojej rodziny i okoliczności. W przypadku problemów namawia do przyglądania się przede wszystkim sobie, naszym reakcjom na dziecko i jego zachowania, bo one często są spowodowane naszym wewnętrznym stanem, przekonaniami i przeżyciami, a dziecko jest tylko zapalnikiem, który wydobywa z nas to wszystko na zewnątrz. Polecam wszystkim rodzicom, ale nie tylko.

 

6. Blog o magicznym domku

Ostatni już ulubieniec to blog, do którego regularnie powracam. Jest w nim jakaś taka pozytywna energia, która mnie do niego przyciąga. Jeśli jeszcze nie znacie Gusi, jej wspaniałej rodzinki i magicznego domku, to polecam do niej zajrzeć. Autorka bloga zawsze inspiruje mnie do większej dbałości o moje otoczenie, wprowadzanie ciepła do naszego domu i porządkowanie przestrzeni! Wracam do niego co jakiś czas i obserwuję losy tej niedługo powiększającej się rodziny Zachęcam do odwiedzenia Magicznego domku: http://magicznydomek.blogspot.com

 

To już wszyscy ulubieńcy ostatnich kilku miesięcy. Wszystko, o czym wspomniałam powyżej jest moim zdaniem warte uwagi, zwłaszcza, jeśli interesuje Was bardziej naturalne i świadome życie. Moi zimowi ulubieńcy zdecydowanie wprowadzili zmiany na lepsze do mojej codzienności.